Eve Online > Korporacje, Sojusze & Organizacje - dyskusje
DELVE Megathread
Kombat:
Yogos co do liczebności gangów BoBa to weź pod uwagę także strefy czasowe - spora ich częśc aktualnie w czasie trwania opa śpi lub jest w pracy ;). Dlatego procentowo wypada to gorzej. Pytanie ile osób aktualnie będących na ich allychacie jest w gangu.
Yogos:
--- Cytat: Kombat w Stycznia 29, 2008, 16:46:37 ---Yogos co do liczebności gangów BoBa to weź pod uwagę także strefy czasowe - spora ich częśc aktualnie w czasie trwania opa śpi lub jest w pracy ;). Dlatego procentowo wypada to gorzej. Pytanie ile osób aktualnie będących na ich allychacie jest w gangu.
--- Koniec cytatu ---
No wiadomo że BoB kryje strefy.
Ale goonsi chyba też ?
Ronin:
Az mnie zainspirował post tego smiesznego goonsa do refleksji na temat: 'jak to jest byc petem boba?' oto kilka moich przemyslen:
Poki co zostanmy przy terminie 'pet', mimo iz za takiego sie nie uwazam a to dlaczego? Z tego co wiem petem nazywa sie corp/alliance ktory jest poddany komus silniejszemu, na zasadzie oni mi dali terytorium a ja im place i wspomagam ich w walce na kazde gwizdniecie cos ala sredniowieczny wasal. I takze ugruntowalo sie ze pet jest terminem zlosliwym i negatywnym, owszem zgodze sie z tym. A teraz krotka lista co mi 'dal' bob za zostanie jego 'petem':
- setki ... wrooc tysiace celi tak naprawde(jesli patrzec na cyferki ingame)... baardzo duza czesc kosmosu eve, szczegolnie ze sa to cele zabawne na ktore np wpadajac gangiem 1.5-2 razy mniejszym , zaczynaja robic tak naprawde wszystko... czesc strzela i to nigdy focus fire... czesc odwarpowuje jescze inni odchodza na mwd a na reszta przeskakuje przez gate :P .
- codzienne fleetbatle na ktore moge ale nie musze przyleciec, z najlepszymi FC z ktorymi do tej pory latalem i od ktorych naprawde masy rzeczy mozna sie nauczyc. przy okazji sa to zazwyczaj zwycieskie i o dziwo szybkie fleetbatle (flota boba bez uzycia jumpbridgow potrafi zrobic 10-15j w ciagu kwadransu... ciezko tam za bsami nadazy
- wlasny skrawek terenu w delve i prawa do ratowania tak naprawde wszedzie gdzie chcemy bez zadnych zakazow ( prawie niemozliwe do uzyskania na terenach innych alliancow)
- hasla do posow,jumpbridgow dostep do tsa, kb itp itd.
- natychmiastowy odzew na kanalach inteleowych po zraportowaniu czegos zebranie gangu i pojechanie tego...
A co 'bob' zada za to od BUFU:
- err hmmm uuuu eee... no przyznam sie ze nie mam co napisac...
Tak jakby z tego zestawienia co najwyzej moze wyjsc ze to bob jest naszym petema, nie na odwrot... chociaz nikt u nas nigdy go tak nie nazwal uwazamy ich za sojusznikow...
@Yogos. goonsi prawie nie maja pokrycia eurozone.. ich floty nie istnieja tak naprawde od dt do 22 evetime...
Vic Brunner:
Roni - to, że nie płacimy BoBowi isków i siedzimy na krawędzi Delve/Querious nie oznacza, że jest to pasożytnictwo z naszej strony :]
Razem z PRIN tworzymy dość solidną sieć, która łowi maruderów i ousiderów, czy mniejsze gangi kręcące się po okolicy. BoB ma mało czasu na zabawe w latanie małymi gangami. A korp pvp, ponoć całkiem niezły (ja tam nie wiem :D), który wspomaga ich na froncie jest nie do przecenienia... :] szczególnie teraz, gdy mało mają sojuszników.
teraz Vermian:
tekst o hacach sfitowanych na uberficie, wartym więcej niż 5 wrogich BSów na ficie t1 - mnie rozbawił niezmiernie... to jakieś mity, że BoB pcha na FLEET OPY statki z best namedami na hacach czy bsach :] chyba tylko zupełny ignorant tak może twierdzić. Wystarczy spojrzeć na KB. Pozatym sami Goonsi nie atakują. Sporo stuffu i to całkiem konkretnego dostarczają pozostali członkowie antybobowej koalicji. Po przedwczorajszej bitwie wywiozłem na vagasie całkeim niemało t2 stuffu.. skompletowałem sobie niemalże snipe maelstroma :]
Co do niedocenionej siły sojuszu - zaiste. Ciężko docenić sojusz, który samodzielnie niewiele zdziałał, korzystając z pomocy innych ,znacznie lepiej zorganizowanych allianców. Może to błysk geniuszu, że Goonsi dzięki temu się liczą na scenie, ale - to tylko kilka osób z tym błyskiem, reszta to mięso armatnie, z którym się nawet własne dowództwo nie liczy. takie pospolite ruszenie - tam jest wróg! do boju!!... Zresztą jak pisałem wcześniej - gdy tylko koalicja antybobowa się rozpadnie, albo ruscy odwrócą od Goonsów okaże się jaką siłą Ci dysponują. Oby nie okazało się, że, tak bardzo się przyzwyczaili do korzystania z pomocy innych, że nie potrafią być samodzielni.
Goonsi to fajny folklor na scenie eve. Słabo by było gdyby zniknęli. Naprawdę brakowałoby mi akcji typu: wpadamy w 50 frejek, cruzów i cepów, giniemy zgodnie i się radujemy ubitym 1 huginnem we flocie przeciwnika. To się nazywa radość z gry - każdemu wg własnej miary :]
Za to bezkrytyczne podejście (w dużej części mocno udawane zapewne - każdy ma ambicję być ubepvperem, cenionym graczem w społeczności eve, a pozy typu: "nie zależy mi, śmieję się z KB", etc... to w końu tylko pozy w większości) należy im się duży plus...
Minus zaś za to, że wchodząc do takiego alliancu każdy zgadza się na totalną anonimowość. Nie ma poszczególnych pilotów - jest jedna zwarta masa. Nikt z wrogów Cię nie zapamięta...
ArchenTheGreat:
--- Cytat: Roninek w Stycznia 29, 2008, 16:59:25 ---A co 'bob' zada za to od BUFU:
- err hmmm uuuu eee... no przyznam sie ze nie mam co napisac...
--- Koniec cytatu ---
Chcesz powiedzieć, że gdybyście nie latali na BoBowe OPy to i tak pozwoliliby Wam całymi dniami kopać/ratować a minerały i loot wozić ich jump-bridge'ami?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej