Eve Online > NoobGarten

Jak to jest z tym handlem?

<< < (7/11) > >>

Ellaine:
W przeciwienstwie do Sir Falo, ja doceniam ruska strategie, organizacje itd i nie zwalam wszystkiego na timezone i mechaniczne przegiecia.
Sa bardzo dobrzy.
Maja skuteczna organizacje, potrafia przekonac swoich ludzi do sypania koksu w 200 POSow i do zalogowania sie kiedy i gdzie trzeba, czyli sa politycznie niezli, tj trzymaja swoich dobrze za pysk albo poprostu sa super zgrana fajna paka, nie wiem.

Timezone i mechaniczne przegiecia zmienia ich z bardzo dobrych w niemal niezniszczalnych.

Jesli chodzi o skurczenie RA, to historia opowiadana wsrod KOS jest taka;

RA powymiatali i zajeli hektar kosmosu.
Po jakims czasie zmeczyli sie ciagly "contribute to alliance" i zaczeli dryfowac w kierunku przecietnych sojuszy - czyli ludzie graja dla przyjemnosci nie dla sojuszu, korporacje zarzadzaja sie tak zeby pasowac do gustow graczy itd.
Koalicja skopala im tylki.
RA zreformowali sie na nowo w machine wojenna w ktorej gracze sa trybikami i wykonuja rozkazy, a wszyscy "nadmiarowi" zostali wykopani lub sie wypisali. Produktem ubocznym tych wypisek bylo powstanie AAA, ktore w sumie dziala podobnie, ale daje czlonkom sie napiracic i zabawic. Sojusz jest teraz mniejszy, super sprawny i znow sprawia powazne problemy i odbija swoje stare ziemie (wlasnie mamy z nimi w KOS zgryz).

Kromeq:
A prawda jest pewnie tak, ze jak w kazdej grze sa gildie/klany/korporacje hardcore, lubiace sie nazywac prO i inne, ktore takie nie sa. Tu chyba mozna by to nazwac bardziej freence'rskie.

Organizacja gildii hardcore zaklada ze chcesz czy nie cchesz musisz grac, masz byc i robic to co do ciebie nalezy, i masz to robic dobrze. Jak GM/CEO mowi ci ze masz leciec i kopac, to masz to robic, a nie ze jesz obiad, masz spotkanie, dzwoni telefon itp. Nie ma dyskutowania, nie ma przekomarzania sie. Nie ma zbierania sie przez 2h na kacje ktora miala sie zaczac np. o 19.00.

Ofc dla czesci luzi jest to dziwne i nie do pomyslenia, ale recze wam ze jest takich gildii sporo w kazdej grze.

I stad sie biora takie sukcesy i naprawde niekonecznie trzeba przekonywac ludzi zeby "sypali w 200 POS'ow". Mozna im kazac to zrobic. I oni to zrobia.

Ps. Dla czesci jest to pewnie oczywisty truizm. A ogolnie dywagacja oderwana od EVE. :)

Ellaine:
Chodzi o to, ze zebranie 50 albo 100 hardcore graczy na rzecz jednego celu w hardcorowej korporacji jest w miare naturalna koleja rzeczy, takei grupy poprostu powstaja.

Zebranie paru tysiecy, jak BoB czy RA czy LV, to juz polityka i sztuka. Pare tysiecy ludzi nie bedzie raczej scislym kregiem znajomych z RL, banda ludzi z jednego forum albo z jednego wielogrowego klanu albo z jednego uniwerku. Napewno beda rozne frakcje, scysje, pretensje, rozbierznosc celow. Po miesiacach i latach jedni beda sie czuli pokrzywdzeni ze sie nie docenia ich poswiecen liczonych w tysiacach godzin, inni beda narzekac ze nie daje sie szansy nowym. Ludzie ktorzy maniakalnie graja tez maja uczucia, fazy i fochy. W sumie raczej maja je bardziej niz ludzie ktorzy graja umiarkowanie.
Znam od srodka dwa sojusze w Eve i oba maja harcorowy leadership ktory chcialby miec hardcorowy sojusz, i widze calkiem sporo tarc. Znam z doswiadczenia zachowania grup ludzi w innych grach i bez gier.

Summa summarum - trzymanie w ryzach duzego hardcorowego sojuszu nie jest trywialne (no chyba ze ruskie to jakies klony i u nich jest inaczej, w co watrpie).

Kromeq:
Mysle, ze to jeszcze zalezy do jakiej nacji nalezy wiekszosc graczy danej gildii/korpa :) Mozna sie z tym zgodzic lubnie ale osobiscie uwazam ze na dluzsza mete np. stricte polskie hardcore gildie nie maja szans. Poprostu juz taka nasza mentalnosc ze predzej czy pozniej cos sie musi stac :]

I tym samym koncze offtpicowac :] Chociaz temat "ruskie" jest dosc wciagajacy. Generalnie ciekawe jest zjawisko "tertorialnosci" EVE.

Assari:

--- Cytat: "Kromeq" ---Mysle, ze to jeszcze zalezy do jakiej nacji nalezy wiekszosc graczy danej gildii/korpa :) Mozna sie z tym zgodzic lubnie ale osobiscie uwazam ze na dluzsza mete np. stricte polskie hardcore gildie nie maja szans. Poprostu juz taka nasza mentalnosc ze predzej czy pozniej cos sie musi stac :]
--- Koniec cytatu ---


Dobrze, ze nie tylko to bo gdyby tak by?o to niemiaszki i ich "ordung" byliby nie do pokonania  8)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej