Eve Online > Korporacje, Sojusze & Organizacje - dyskusje

Czwarta Wielka Wojna o Esoterie

<< < (131/259) > >>

Gapiszon:
SokoleOko, każdemu co lubi - ty tak naprawdę lubisz low-sec: po prostu na kogoś wpaść i go natłuc.

Ja na przykład wolę coś, co ma jakiś cel długoplanowy - i podoba mi się cała ta część związana ze szpiegowaniem/polityką, wokół której się buduje 0.0.

Żeby nie było - jako członek Band of Brothers dostałem przez to po dupie, kiedy BoB został nagle podstępnie rozwiązany i stracił cały SOV. Dla mojego alliance to było straszne, ale dla mnie jako gracza - cudowne: nie ma nic gorszego w grze niż przewidywalność, a to było niespodziewane, wymyślone przez innych graczy - coś,czego nie ma w żadnej innej grze na taką skalę.

Co do aktualnie atakowanych obszarów - nie wierzę w to, żeby te 2 alliance które TEST chce tam "zainstalować" miały utrzymać ten region. Jako członek Raiden. mam to gdzieś - jesteśmy tu jako supercap force, a nie jako nowi potencjalni obszarnicy.

SokoleOko:

--- Cytat: VonBeerpuszken w Listopada 29, 2012, 11:54:18 ---Pamiętaj że ludzie tego CHCĄ, imperiów, ciepłych grajdołków, strzelania do struktur, świadomości bycia częścią czegoś "wielkiego". Gdyby nie chcieli nie miałbyś tych powerbloków które masz teraz.
W jakim sojuszu trzymającym sov bym nie był, największe ruszenie zawsze było przy ogłaszaniu strzelania zreinforsowanego posa  ;) Bo to łatwe, w miarę bezpieczne, a co najważniejsze kille bendom  :P
Bądźmy szczerzy, ludzi których interesuje tylko i wyłącznie bezstresowe strzelanie (tudzież ransomowanie, okradanie i tym podobne działania) jest niewielki procent. CCP niegdy nie zmieni świata tylko pod nich bo splajtują.
A swoją drogą po co cokolwiek zmieniać? Przeca i tak można robić sobie dokładnie to na co ma się ochotę, nikt nikogo do niczego nie zmusza.

--- Koniec cytatu ---

Twój poziom oderwania od rzeczywistości po prostu niszczy.

Nie znam nikogo ani nawet nie przypominam sobie JEDNEJ wypowiedzi, która pozytywnie oceniałaby obecny sov. Co więcej, duże alianse zawsze liczą na bitkę, bo do samego bicia strukturek ludzi ciężko zmobilizować.

Inny sov nie wykluczałby ciepłych grajdołków. W sumie właśnie tak działa CVA - macie swój grajdołek, nie macie ambicji terytorialnych, robicie swoje. I co - źle?

Ludzie chcą wojen. To jest podstawowy "generator kontentu" (tfu!). Chodzi o to, żeby te wojny były po coś i żeby nie były "all or nothing" jak są teraz. Przypomnij sobie co się działo, gdy uniezależniono anomalki od trueseca i każdy system można było upgrade'ować na full. Chmara ludzi runęła do 0.0 i to był naprawdę złoty okres gry. OK, to rodziło nowe problemy (napływ ISK do systemu), niemniej ludzie mieli powód, żeby iść do 0.0. Dziś go nie mają, albo robią to w stylu Tribal Band. 

EDIT - od razu odpowiadając. Jaki lolsec (facepalm). Po zmianie sova nadal na tą całą politykę było by miejsce. Tylko odpowiedźcie sobie na pytanie - wolicie 2-3 powerbloki kontrolujące całe 0.0 i JEDNĄ wojenkę na mapie? Czy może lepiej byłoby gdyby 40 aliansów prowadziło jednocześnie 20 wojenek?

VonBeerpuszken:

--- Cytat: SokoleOko w Listopada 29, 2012, 12:03:25 ---Twój poziom oderwania od rzeczywistości po prostu niszczy.

--- Koniec cytatu ---
Hehe, dobre  ;D
Rzeczywistośc mój drogi to jest to JEST, a jest to co widać na mapie.
To że TY kogoś tam nie znasz, i TY masz jakieś swoje wyobrażenie, nie oznacza że taka jest rzeczywistość.

Jesu...znów mu próbuję wutłumaczyć że nie jest pempkiem świata ?  ???
Chyba lubię sprawy beznadziejne  ;D

Gapiszon:

--- Cytat: SokoleOko w Listopada 29, 2012, 12:03:25 --- Czy może lepiej byłoby gdyby 40 aliansów prowadziło jednocześnie 20 wojenek?

--- Koniec cytatu ---

Ależ oczywiście, że byłoby.

W sensie - tak było, ale świat EVE się zmienił.
Zamiast psioczyć na to jak jest, lepiej mieć plan na to, jak się zachować w nowej rzeczywistości.
Obwinianie innych Alliance za to, że idą inną drogą niż ta którą Ty uważasz za właściwą nie jest dla mnie planem, to wyraz frustracji.

Wspominałem o ew. sojuszach dla C0ven, które pozwoliłyby być realną siłą i odeprzeć najeźcę.
Mówisz - nie, nie lubisz polityki, nie chcesz mieć blue.
Ok, w takim razie walka partyzancka - sov nominalnie będzie Walltreiperów, ale nie dacie im żyć, mnóstwo celów wszędzie.

To też jest plan.

Syntion:

--- Cytat: WhiteCat w Listopada 29, 2012, 11:23:52 ---A tak wracając do tematu. Wszystkie te pety TESTów myślą, że jak C0ven wyleci z Eso to będą mieli krainę miodem i mlekiem płynącą z możliwością racenia AFK i w ogóle będzie spokój. Niektórzy nie zdają sobie sprawy, że ze Stain też jest blisko do tych wszystkich carrierów  ;)

--- Koniec cytatu ---

No tutaj można by podyskutować o tej bliskości do ich carrierów bo problem nie leży w samej odległościach i ilościach jumpów tylko w tym po jakim czasie ludziom się przestaje chcieć na te określone odległości i ilości jumpów latać.
Jak polecisz raz, drugi, trzeci , dziesiąty i ze wzgledu na ich intel w okolicach 4GQ już będą wiedzieli że "lecą c0veniaki" wrócisz do bazy bez chociaż jednego kila to za 12-tym, 13-tym, 20-tym razem nie będzie ci się już chciało wydokowywać ze stacji albo zlecieć z pasków. Oczywiście te liczby to tylko przykład i każdy ma ten stopień niechciejstwa na innym poziomie. Sam mieszkałem w Eso kawalek czasu i widziałem jak z upływem naszego zasiedzenia się tam przestawało przylatywać tam dosłownie cokolwiek. Myślisz że z wami będzie inaczej?

Nie ukrywam, że zaoranie Eso to moment na który czekałem. A jak je już zaorają to (jeśli nie zostało to jeszcze zrobione) powinno się zresetować standy i zostawić tradycyjnie tylko stainów i ewentualnie rumunów na "+" a resztę nap....ć w beret ile wlezie.
Problem i tak będzie taki czy te wszystkie wielkie sojusze dookoła Stain będą chciały się w ogóle bić z latającym roamującym cyrkiem c0venu.
Oby nie okazali się aż tak znudzonymi i miękkimi członkami. Oby nie było tak jak kiedyś gdy na gang pbnowy złożony z drejków i scimich goście bali się pod własną stacją wydokować przy ich localu przekraczającym 2-krotnie liczbę "przyjezdnego" gangu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej