Eve Online > Korporacje, Sojusze & Organizacje - dyskusje

Czwarta Wielka Wojna o Esoterie

<< < (130/259) > >>

Nitefish:
Oj, to jeszcze by się tak stało że aktywność za graczy odwalały by boty :P

VonBeerpuszken:

--- Cytat: SokoleOko w Listopada 29, 2012, 11:28:04 ---Miejmy nadzieję, że to nie nastąpi, bo to byłby koniec Eve.

A co do budowania imperiów - a niech sobie budują, tylko nie powinno być tak, że obecnie to imperium rozciąga się na na kilka(naście) regionów, przy czym w 90% systemów wieje sandałem i jest trzymanych tylko po to, żeby ktoś inny się tam nie wprowadził.

--- Koniec cytatu ---
Na logikę nie powinno, ale starczy spojrzeć na historie i zbudowane imperia - Rzym, Persja, ZSRR ( ;) ) zajmowały połowe świata a w 90% wiały totalną pustką, utrymywano tereny kompletnie nikomu niepotrzebne tylko po to żeby mieć duuuuuuuuużo.
To samo można powiedzieć o pewnych biznesmenach, tak w realu jak w EVE, ma kasy jak lodu, sam już nie wie na co wydać bo ma już wszystko.... ale chce więcej. Taka jest mentalnośc ludzi i nic na to nie poradzisz...chyba że pozabijasz  :P
Jedynym lekarstwem na wielkie sojusze byłoby chyba zlikwidowanie czegoś takiego jak sov, a całe null przerobić na NPC null.... z tym że pewnie po miesiącu nie miałbyś do kogo strzelać, chyba że bawiąc sie w wardeki w HI  ;)

SokoleOko:
Najlepsze wojny w jakich uczestniczyłem były właśnie w NPC 0.0. Bo chodziło w nich o strzelanie do przeciwnika i kombinowanie jak mu nasrać na wycieraczkę, a nie "cyno up, jump supers, shoot structure, jump out".

Nite - takie bot-empire stanęło by jednego dnia, bo co za problem uniemożliwić bocenie.

VonBeerpuszken:

--- Cytat: SokoleOko w Listopada 29, 2012, 11:43:56 ---Najlepsze wojny w jakich uczestniczyłem były właśnie w NPC 0.0. Bo chodziło w nich o strzelanie do przeciwnika i kombinowanie jak mu nasrać na wycieraczkę, a nie "cyno up, jump supers, shoot structure, jump out".

Nite - takie bot-empire stanęło by jednego dnia, bo co za problem uniemożliwić bocenie.

--- Koniec cytatu ---
Pamiętaj że ludzie tego CHCĄ, imperiów, ciepłych grajdołków, strzelania do struktur, świadomości bycia częścią czegoś "wielkiego". Gdyby nie chcieli nie miałbyś tych powerbloków które masz teraz.
W jakim sojuszu trzymającym sov bym nie był, największe ruszenie zawsze było przy ogłaszaniu strzelania zreinforsowanego posa  ;) Bo to łatwe, w miarę bezpieczne, a co najważniejsze kille bendom  :P
Bądźmy szczerzy, ludzi których interesuje tylko i wyłącznie bezstresowe strzelanie (tudzież ransomowanie, okradanie i tym podobne działania) jest niewielki procent. CCP niegdy nie zmieni świata tylko pod nich bo splajtują.
A swoją drogą po co cokolwiek zmieniać? Przeca i tak można robić sobie dokładnie to na co ma się ochotę, nikt nikogo do niczego nie zmusza.

Pol Kent:

--- Cytat: SokoleOko w Listopada 29, 2012, 11:30:19 ---(...) sov powinien być uzależniony od Twojej aktywności na danym terenie. Mieszkasz, działasz - masz sova. Jak przeciwnik nie pozwala Ci żyć i nie jesteś w stanie korzystać z terenu - to teren tracisz.
Dziś możesz sobie zanchorować TCU na planecie i dopóki płacisz rachunki (i jesteś blue do bloba) to nikt tego systemu nie ruszy, choćbyś do niego nie zajrzał i rok. Bzdura.

--- Koniec cytatu ---

Historia kołem się toczy jak widzę, i znowu Sokole przedstawiasz sytuację z perspektywy PvP - co by tu mozna zmienić żeby mi miski same pod celownik właziły.  ;)
Nie ma tak dobrze. Od kiedy to właściciel terenu musi np. zbić 500 NPC na dobę żeby udowodnić że to jego teren ? To tak jakbym musiał w realu każdego dnia obejść swoje 100 hektarów pola i naszczać na rogach jak pies  :P
Mam teren i guzik Cię obchodzi czy orzę tam NPCe na 3 zmiany czy zrobiłem tak rezerwat Natura 2000 i pozwalam się plenić trawie  :P
Jak Ci nie pasuje to Ty przyleć, zbij TCU, postaw swoje i udowodnij mi że to nie mój teren a nie ja mam obszczywać każdego dni każdy system.
Bzdura Panie Sokole.
Co nie znaczy że obecny system jest idealny.
Bodaj w którejś Cywilizacji był taki myk, ze im dalej od stolicy tym rósł koszt utrzymania i rosła przestępczość, etc...wszystko co złe.
Może coś w ten deseń? Konieczność "mianowania" jednego systemu stolicą i jakiś mechanizm powodujący że np. powyżej 5-10 jumpów od stolicy koszty rosną drastycznie a upgrady systemu dają niewiele...?
Inaczej jak mówi przysłowie "kto bogatemu zabroni" mieć pół świata nawet jeśli tam tylko psy szczekają...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej