Eve Online > Korporacje, Sojusze & Organizacje - dyskusje
Esoteria - SW vs SYS-K - Polityka
Melisanda Armida:
--- Cytat: Devious Sphere w Marca 09, 2010, 19:43:14 ---kamapania w fountain anyone? sorry ale bylem tam, i bynajmniej skilla GBC nie widzialem, juz chyba syskom lepiej idzie...
--- Koniec cytatu ---
tez tam bylem i strasznie to wygladalo moge potwierdzic:)
Venzon 2003:
--- Cytat: Devious Sphere w Marca 09, 2010, 19:43:14 ---kamapania w fountain anyone? sorry ale bylem tam, i bynajmniej skilla GBC nie widzialem, juz chyba syskom lepiej idzie...
--- Koniec cytatu ---
kampania w fountain skonczyla sie na 10+ tytanach ktore rzucaly AoE gdzie sie tylko dalo
nie zgrywajcie takich cwaniakow bo w poprzedniej mechanice sova nikomu nie udalo sie przejac zajamowanego systemu gdy przeciwnik dysponowal 10+ tytanami
generalnie slaby flejm i swiadczy o niewiedzy albo hipokryzji
Loc0:
Atlas bedzie latal tyle ile im Bobby kaze - jak sie znudza (aka trzepanie NC) to poleca do domu i nie bedzie mialo wiekszego znaczenia to jak sobie sysk radzi.
@Fountain - ta kampania byla failem od samego poczatku. Nie tytki wyrzynaly nasze floty konwencjonalne podczas kolejnych warpow miedzy spotami, ale (rowny a nie raz i mniejszy) gang pl/sot prowadzony przez ogarnietego fc, skadajacy sie z ogarnietych graczy. Gbc bylo cienkie, a to jak cienkie pokazal wlasnie atak na fountain. Kuwa co twoim zdaniem bylo przyczyna utraty wlotu do fountain przez gbc? 10 tytow pl w naszym cynojammowanym systemie?
Zeby nie bylo: w gbc byla masa dobrych pilotow, i jesli tylko ktos zrobilby przesiew to powstaloby z nich cos interesujacego (ally a nie jakis smieszny pseudo kooperujacy twor). Gbc w porazajacej wiekszosci nie reprezentowalo za wiele.
Straszny:
no... GBC było mieszanką 20% doskonałych pilotów, 50% kompetentnych graczy, i 30% nieprawdopodobnych lamusów/kretów/genetycznych debili (kampienie stacji w lowsecu dreadem w siegu przy paru capsach wroga w systemie). Sam molle doprowadził do niekompetentnego i śmiesznego zakończenia kampanii przez to że nie wyznaczył jednoznacznie dowódcy kampanii.... co niestety nienajlepiej świadczy o jego umiejętności oddawania władzy i prowadzenia wojny na 2 fronty, kiedy sam poleciał pomagać -A- w biciu Goonów. Jako że nikt nie czuł sie władny powiedzieć reszcie dyrektorów "ku..a ja teraz dowodze i mordy w kubeł", było paru dobrych dowódców... o całkowicie różnych pomysłach na kampanię, które prowadzono równocześnie. Wadą GBC była olbrzymia różnorodność co w EVE sie nie sprawdza bo oznaczało gigantyczny zalew organizacji przez szpiegów, tak szacuje że mieliśmy w każdej 50-100 osobowej flocie paru szpiegów i praktycznie w żaden sposób nie dało się zaskoczyć nigdzie przeciwników.
Często jeden beznadziejny pilot generował całą serie skirmishy przekształcających się w dużą bitwe w źle dobranym miejscu, czasie i złym składem (jedną z klęsk wywołał debil w carrierze na SSie który dał sie wyskanować, staklować i dopiero po paru minutach zaczął krzyczeć o pomoc, ten gościu od dreada w siegu pod stacją kosztował BUFU a z 7 statków T2 jak nasi rzucili sie ratować mu statek pod 4 carriery RR ze wsparcie supportu BSów)
Sammani:
GBC jako calosc bylo naprawde tragiczne. Przeciez pamietam te akcje jak siegowali posy w low bsami po kilka razy bo pos gunnerzy i alty w vigilach ich ownowaly. Wielu dobrych graczy niestety bylo zalewanych przez hordy beznadziejnych.
Pozatym taka moja opinia, ze dowodzctwo BOB-a zbytnio was tlamsilo i ograniczalo dlugo autonomie przez co GBC nie mial powaznych fc, liderow, ludzi, ktorzy cala akcje wzieliby w garsc i poprowadzili was wteyd na fountain.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej