Eve Online > Korporacje, Sojusze & Organizacje - dyskusje

Bobici na północy.

<< < (40/133) > >>

Maxima:
Z mojego doswiadczenia z walk z RA , mysle ze w bezposredniej konfrontacji z BOBem Ra dostalo by po przyslowiowej pi***ie  :krzeslo:

Sotharr:

--- Cytat: Zakrecony Termos w Sierpnia 02, 2008, 10:00:46 ---Oj Albi i jaka jest korzyść z istnienia strony która de fakto nie angażuje się i nie daje znaków swojego istnienia jaka to przeciwwaga? :2funny:

--- Koniec cytatu ---

Aha, zatem to Goonsi sami zniszczyli LV i kilka petów BoBa, zdobyli 6 południowych regionów, zabili tytana i co najmniej jedną matkę BoBa oraz przejęli dronkowo.  ::)
BoB też się nie angażował, siedział sobie w Delve i czekał, aż po niego przyjdą. No i wygłaszał podnoszące morale pogadanki ginącym petom.  ;D

Trico:
bo czas petów mających wszystko gdzieś się skończył
teraz gbc jest związane wspólnymi interesami co oznacza w miare jednostajną wysoką motywacje, jak jeszcze niema opa przez miesiąc to już brakuje miejsca we flocie na support

co znaczy 6 regionów? to tylko kolejnych kilkaset(?) posów do nakarmienia
ile zajeli tam hi-endowych moonów a ile wzięło RA (w tych regionach)

dalej kurna, jesteśmy podobno narodem matematyków, zacznijcie liczyć a nie patrzeć na polityczną propagande

Straszny:
tak jak pisze Viking - obecne GBC to zupełnie coś innego - BOB ewidentnie wyciągnął wnioski i teraz jest to dużo bardziej równorzędna wspólnota sojuszów i korpów bawiących sie razem i sobie razem pomagających.  i btw -  jak wszyscy wiecie region regionowi nierówny ;)

Nashir:

--- Cytat: Sotharr w Sierpnia 02, 2008, 12:30:02 ---Aha, zatem to Goonsi sami zniszczyli LV i kilka petów BoBa, zdobyli 6 południowych regionów, zabili tytana i co najmniej jedną matkę BoBa oraz przejęli dronkowo.  ::)
BoB też się nie angażował, siedział sobie w Delve i czekał, aż po niego przyjdą. No i wygłaszał podnoszące morale pogadanki ginącym petom.  ;D

--- Koniec cytatu ---

Zapomniales dodac Geminate  :angel:

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej