Autor Wątek: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry  (Przeczytany 9549 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

GlassCutter

  • Użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 1 881
  • Respect: +732
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: GlassCutter
  • Korporacja: Zabijaki i Pijaki
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #35 dnia: Luty 05, 2013, 21:59:52 »
0
Może Stain faktycznie daleko żeby ktoś trzeci tam dymał, ale np za czasów świetności Great Wildlands market był lepszy niż w pomniejszych hubach hi secowych. Było wszystko co potrzebne na co dzień od kilku różnych dostawców. Nie tylko moduły czy rigi ale także statki t1, t2, becki, bs'y..
Keeping points on you noobs!


Bo EVE to szit

HammerSnake

  • Gość
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #36 dnia: Luty 05, 2013, 22:07:37 »
0
nu nu a jak masz korpa w wormholu c5, powiedzmy 70 gęb. No jakoś trzeba tym ludziom sprzęt załatwić choćby do obrony itd, trudno im fundować, co nie?.

W sumie lata się i tak do jita samemu po sprzęt dla siebie, to chwyci się więcej i sprzeda z jakąś niewielką marżą, a że więcej ludzi tak lata to więcej towaru do kupienia. No to jest wręcz idealny market dla osoby trzeciej, żeby samemu poza tym miejscowym korpem jeździć do tej stolicy cywilizacji, być na miejscu i zmieniać na bieżąco ceny przedmiotów bo konkurencja nie śpi, a jeszcze tylko pewnie banieczka na undocku 24/h i warta honorowa dla klientów nie związanych z ally co by zachęcić do zakupu i zwiększyć handlarzu obrót?. Wspaniałe miejsce na zarobek lol.
« Ostatnia zmiana: Luty 05, 2013, 22:17:38 wysłana przez HammerSnake »

CATfrcomCheshire

  • Użyszkodnik
  • Wiadomości: 1 563
  • Respect: +525
    • Zobacz profil
  • Korporacja: RAVE
  • Sojusz: C0ven
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #37 dnia: Luty 05, 2013, 22:22:44 »
0
nu nu a jak masz korpa w wormholu c5, powiedzmy 70 gęb. No jakoś trzeba tym ludziom sprzęt załatwić choćby do obrony itd, trudno im fundować, co nie?.

W sumie lata się i tak do jita samemu po sprzęt dla siebie, to chwyci się więcej i sprzeda z jakąś niewielką marżą, a że więcej ludzi tak lata to więcej towaru do kupienia. No to jest wręcz idealny market dla osoby trzeciej, żeby samemu poza tym miejscowym korpem jeździć do tej stolicy cywilizacji, być na miejscu i zmieniać na bieżąco ceny przedmiotów bo konkurencja nie śpi, a jeszcze tylko pewnie banieczka na undocku 24/h i warta honorowa dla klientów nie związanych z ally co by zachęcić do zakupu i zwiększyć handlarzu obrót?. Wspaniałe miejsce na zarobek lol.

Masz jakies dziwne wyobrazenie o sytuacji. Ale to pewnie dlatego ze nie grasz, tylko sobie jak zwykle spamujesz forum po piwku na podstawie swoich doswiadczen sprzed 3 lat  ;)
Welcome to EVE. If you aren't busy finding some way to injure or at least mildly inconvenience another player, you have a lot of catching up to do.

Mauhur Purson

  • Hospes, hostis. CEO
  • Użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 42
  • Respect: +11
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: Mauhur Purson
  • Korporacja: Blackwater Company
  • Sojusz: C0VEN
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #38 dnia: Luty 05, 2013, 22:36:41 »
0
Zapewniam cie ze lataja. W homesystemie Covenu (T-8u) jest wojna cenowa jak w Jita, po kilka-nascie sellorderow na kazdy artykul, i przebijaja sie po 1isk. Polecam tez np odwiedzic LGK.
Ba, nawet sie oplaca zwozic graty z Jita i je sprzedawac w t-8 :P
Sa tereny gdzie sie zyje, sa tereny gdzie sie poluje, sa tereny gdzie sie klepie gruby hajs i jest pusto...
Czy w HS jest tak bezpoiecznie to nie wiem...
W null jest prosto, wiesz czego sie spodziewasz.

Krogulec

  • Użyszkodnik
  • Wiadomości: 45
  • piszemy na temat
  • Respect: +6
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: *.*
  • Korporacja: wlasna
  • Sojusz: brak
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #39 dnia: Luty 05, 2013, 23:48:57 »
-2
jak widzę  idea freelancera  pozostaje dla  poniektórych  niezrozumiała , cały czas myślicie korporacjami  .  zrobię to za was  i zapytam  dyplomatów   z 3 rożnych aliansów/korpow   czy dostane dostęp do ich stacji  w  -0.4 do -0.7    , spodziewam sie odpowiedzi ze  powinienem przystąpić do jakiej korporacji w aliansie , a freelancer to osobnik niezależny  - solista

może zaryzykuje lot z towarem do  stacji  w -0.4  (jak zezwolą na dokowanie ) 

ps:jak ktoś słusznie zauważył  przywożenie kumplom z kropa towaru z Jita   to  nie dokładnie handel  raczej drobne spekulanctwo  .  jak ktoś niesłusznie zauważył "to nie jest gra ekonomiczna "   -ekonomia jest  wbudowana w strukturę tej gry  ,  pierwszy i podstawowy dowód  - ISK  - bez nich nie pograsz .
 slusznym jest stwierdzenie  ze " sa tereny gdzie sie poluje, sa tereny gdzie sie klepie gruby hajs"  od siebe dodam ze  sa tereny gdzie sie kopie i gdzie się handluje  i jest NUL  gdzie  te zasady przestają działać 
   
« Ostatnia zmiana: Luty 06, 2013, 00:07:40 wysłana przez Krogulec »
Tak mam problemy z ortografia i interpunkcja ,zauważono to w 1 klasie szkoły podstawowej. Ortografia mnie nigdy nie lubiala , ani ja jej - PRZEPRASZAM  - nic na to nie poradzę. Jeśli wiec zauważysz jakiś błąd  ,PRZEPRASZAM,zachowaj to dla siebie , wypominane mi tego nic nie zmieni

Doom

  • Wielki Inkwizytor
  • Administrator
  • Użyszkodnik
  • Wiadomości: 7 258
  • Respect: +426
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: Mandoleran
  • Korporacja: SHCK
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #40 dnia: Luty 06, 2013, 00:05:03 »
0
Cytuj
jak widzę  idea freelancera  pozostaje dla  poniektórych  niezrozumiała , cały czas myślicie korporacjami  .
Ekhem...
Ale zdajesz sobie sprwę że taka jest idea MMO i w Eve problem jest nie z tymi co są w korporacjach tylko właśnie z tymi co wszystko robią "solo" (czytaj one man army w postaci alta i kilkunastu altów? )

W bitwie nie liczy się ten kto ma pierwsze słowo. Liczy się ten kto ma ostatnie.

SokoleOko

  • Użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 6 099
  • Respect: +839
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: SokoleOko
  • Korporacja: V0LTA
  • Sojusz: Triumvirate.
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #41 dnia: Luty 06, 2013, 00:09:19 »
0
jak widzę  idea freelancera  pozostaje dla  poniektórych  niezrozumiała , cały czas myślicie korporacjami  .  zrobię to za was  i zapytam  dyplomatów   z 3 rożnych aliansów/korpow   czy dostane dostęp do ich stacji  w  -0.4 do -0.7    , spodziewam sie odpowiedzi ze  powinienem przystąpić do jakiej korporacji w aliansie , a freelancer to osobnik niezależny  - solista

może zaryzykuje lot z towarem do  stacji  w -0.4  (jak zezwolą na dokowanie ) 
   

A jak u Ciebie ze zrozumieniem, że MMO to gry zespołowe?

Solo to możesz latać na PvP jak masz skille i umiejętności. Freelancerka nie działa w Eve. Albo Cię wyśmieją, albo zescamują.


No sov, no blues, no prisoners taken, no fucks given...

Theronth

  • Krogulec
  • Użyszkodnik
  • Wiadomości: 1 236
  • Merkal Aubauch to mój alt
  • Respect: +364
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: Theronth Valarax
  • Korporacja: V0LTA
  • Sojusz: Triumvirate.
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #42 dnia: Luty 06, 2013, 02:51:07 »
0

Dux

  • Użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 1 003
  • Respect: +217
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: Bubu Talib
  • Korporacja: V O O D O O
  • Sojusz: KUTANG KLAN.
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #43 dnia: Luty 06, 2013, 08:03:46 »
0
Jak zapytasz Goonów, czy Cię do swoich stacji wpuszczą z wypakowanymi po brzegi JFami, to zapewne odpowiedź będzie brzmiała, że TAK :P
Jeden na wszystkich, wszyscy na jednego :P


Lt Rook

  • Użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 669
  • Respect: +144
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: Lt Rook
  • Korporacja: a-Losers
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #44 dnia: Luty 06, 2013, 08:38:58 »
+1
Dajcie chłopakowi spokój :P
chce się freelancować na markecie jego wola,
podpowiedź: jak cię do stacji nie wpuszczą możesz obwoźny kramik otworzyć i sprzedawać prosto z indyka, na pewno się wielu chętnych klientów znajdzie, mi np. wczoraj zabrakło nanite rep. pasty, jak się PVP freelancowałem, w ac tornadzie po środku dronkowa, taki obwoźny sprzedawca w indorku był by bezcenny!!!!
"Welcome to Eve Online, here's your Rubik's Cube, go f*** yourself"

Krogulec

  • Użyszkodnik
  • Wiadomości: 45
  • piszemy na temat
  • Respect: +6
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: *.*
  • Korporacja: wlasna
  • Sojusz: brak
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #45 dnia: Luty 06, 2013, 08:49:08 »
-1
pierw obiecane  zrzuty ekranu
slupek Covenu :))

 

tak Gunsi witają gości   



tak grałem już poprzednio w gry MMO  takie jak :Ogame , Word of Wordcraft  , Word of Tanks    -  jak w  MMO  sa rzeczy które można zrobić  tylko klanem/korporacja  ale sporo pola pozostaje w grze indywidualnej  .
one man army -takich ambicji niemam i zdaje sobie sprawe ze   patologia jest wykorzystywanie botow   .  niemniej na koncie można utworzyć 3 postacie  i umiejętne ich wykorzystanie nie jest niezgodne z zasadami gry .
pvp to   nie do konca mnie rajcuje ,jak muszę radze sobie :) 

Tak mam problemy z ortografia i interpunkcja ,zauważono to w 1 klasie szkoły podstawowej. Ortografia mnie nigdy nie lubiala , ani ja jej - PRZEPRASZAM  - nic na to nie poradzę. Jeśli wiec zauważysz jakiś błąd  ,PRZEPRASZAM,zachowaj to dla siebie , wypominane mi tego nic nie zmieni

GlassCutter

  • Użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 1 881
  • Respect: +732
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: GlassCutter
  • Korporacja: Zabijaki i Pijaki
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #46 dnia: Luty 06, 2013, 09:10:19 »
+1
tak grałem już poprzednio w gry MMO  takie jak :Ogame , Word of Wordcraft  , Word of Tanks    -  jak w  MMO  sa rzeczy które można zrobić  tylko klanem/korporacja  ale sporo pola pozostaje w grze indywidualnej  .
one man army -takich ambicji niemam i zdaje sobie sprawe ze   patologia jest wykorzystywanie botow   .  niemniej na koncie można utworzyć 3 postacie  i umiejętne ich wykorzystanie nie jest niezgodne z zasadami gry .
pvp to   nie do konca mnie rajcuje ,jak muszę radze sobie :)
Moja rada, nie ośmieszaj już się, mało Ci? :P
Keeping points on you noobs!


Bo EVE to szit

Yavax Zavro

  • Gość
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #47 dnia: Luty 06, 2013, 09:15:34 »
0
tak grałem już poprzednio w gry MMO  takie jak :Ogame , Word of Wordcraft  , Word of Tanks    -  jak w  MMO  sa rzeczy które można zrobić  tylko klanem/korporacja  ale sporo pola pozostaje w grze indywidualnej  .
one man army -takich ambicji niemam i zdaje sobie sprawe ze   patologia jest wykorzystywanie botow   .  niemniej na koncie można utworzyć 3 postacie  i umiejętne ich wykorzystanie nie jest niezgodne z zasadami gry .
pvp to   nie do konca mnie rajcuje ,jak muszę radze sobie :)
No i co Ty chcesz zrobić z trzema NA PRZEMIAN odpalanymi postaciami? Chyba PI.

Jabolex

  • Użyszkodnik
  • Wiadomości: 555
  • Respect: +190
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: Jabolex
  • Korporacja: Bane Heavy Industries
  • Sojusz: LAWN
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #48 dnia: Luty 06, 2013, 09:21:55 »
-1
ps:jak ktoś słusznie zauważył  przywożenie kumplom z kropa towaru z Jita   to  nie dokładnie handel  raczej drobne spekulanctwo  .  jak ktoś niesłusznie zauważył "to nie jest gra ekonomiczna "   -ekonomia jest  wbudowana w strukturę tej gry  ,  pierwszy i podstawowy dowód  - ISK  - bez nich nie pograsz .
 slusznym jest stwierdzenie  ze " sa tereny gdzie sie poluje, sa tereny gdzie sie klepie gruby hajs"  od siebe dodam ze  sa tereny gdzie sie kopie i gdzie się handluje  i jest NUL  gdzie  te zasady przestają działać 

Kumplom z korpa...
Ech TEST > 12 000 ludzi, + HBC żyjemy w 0.0 i tu nie ma handlu. (i produkcji i kopania i pve i pvp tu nic nie ma...) A aliansów w 0 jest więcej i tam też nic nie ma.

SokoleOko

  • Użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 6 099
  • Respect: +839
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: SokoleOko
  • Korporacja: V0LTA
  • Sojusz: Triumvirate.
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #49 dnia: Luty 06, 2013, 09:52:17 »
+1
Ogame, WoW, WOT.

- Dzień dobry, sierżant Kowalski, drogówka. Proszę o prawo jazdy
- Ale ja przecież od 3 roku życia na rowerze jeżdżę!

:D


No sov, no blues, no prisoners taken, no fucks given...

Prowe

  • Gość
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #50 dnia: Luty 06, 2013, 10:49:35 »
0
jak widzę  idea freelancera  pozostaje dla  poniektórych  niezrozumiała , cały czas myślicie korporacjami  .  zrobię to za was  i zapytam  dyplomatów   z 3 rożnych aliansów/korpow   czy dostane dostęp do ich stacji  w  -0.4 do -0.7    , spodziewam sie odpowiedzi ze  powinienem przystąpić do jakiej korporacji w aliansie , a freelancer to osobnik niezależny  - solista

Odnoszę wrażenie, że to Ty nie rozumiesz idei freelancera. Bycie wolnym strzelcem nie oznacza, że za firko dostaniesz wszystko czego chcesz. Jeżeli chcesz być freelancerem i np. handlować w null na terenach zajmowanych przez graczy, to musisz się dogadać z jakimś aliansem abyś mógł względnie bezpiecznie latać na ich terytorium i dokować do stacji. Nie oznacza to, że od razu musisz zaciągnąć się do jakiejś korporacji. Jest to tylko (albo aż) kwestia dyplomatyczna, czy potrafisz doprowadzić do zawarcia takiej umowy czy nie potrafisz. Jeżeli masz problem z nawiązywaniem kontaktów i utorowania sobie drogi do przestrzeni graczy lub po prostu nie chcesz z nikim rozmawiać i oczekujesz, że uzyskasz dostęp do wszystkich systemów bez minimum wysiłku, to trzymaj się NPC space. Zasada jest prosta "adapt or die" - tak jak w życiu.
« Ostatnia zmiana: Luty 06, 2013, 13:27:54 wysłana przez Prowe »

SokoleOko

  • Użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 6 099
  • Respect: +839
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: SokoleOko
  • Korporacja: V0LTA
  • Sojusz: Triumvirate.
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #51 dnia: Luty 06, 2013, 10:57:00 »
0
Po pierwsze, jaki miałby być powód, żeby alians gadał z pojedynczym pilotem. I dlaczego mieliby robić konkurencję własnym resellerom na miejscu?

Po drugie, "adapt or die"... tu nie chodzi o adopcję.


No sov, no blues, no prisoners taken, no fucks given...

Prowe

  • Gość
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #52 dnia: Luty 06, 2013, 13:43:48 »
0
Po pierwsze, jaki miałby być powód, żeby alians gadał z pojedynczym pilotem. I dlaczego mieliby robić konkurencję własnym resellerom na miejscu?
Nie wiem, to już nie mój problem. Kolega chciałby handlować w null jako freelancer to niech rozmawia z tubylcami. Jak to zrobi i czy się porozumie to już jego sprawa. Ja tylko chciałem pokazać, że można. Wykonanie pozostawiam osobie zainteresowanej.


Po drugie, "adapt or die"... tu nie chodzi o adopcję.
Taki mały błąd :) Dzięki za zwrócenie uwagi - poprawione.

Zsur1aM

  • Użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 556
  • Kicking ass for teh.. woops retired!
  • Respect: +92
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: Zsur1aM
  • Korporacja: a-Losers
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #53 dnia: Luty 06, 2013, 14:04:43 »
0
Toz pisalem, jak ktos chce byc freelancerem w sov 0.0 to tylko provi  :) Sam mieszkalem tam poltora miesiaca jako postac z NPC korpa i to w czasach gdy w calym regionie byly 4 stacje, przede wszystkim nie ma tam tak pusto, wiekszosc systemow ma swoich mieszkancow i jest z kim pogadac czy tam wejsc w inna interakcje (:P), bo grajac solo w EVE to mozna z nudow umrzec tbh ;f

Handlowac tez tam sie da, sam w ten sposob zarobilem tam swoje pierwsze kilkanascie b, ofc bez dostepu do JB i glownego intela bedzie to trudniejsze.

SokoleOko

  • Użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 6 099
  • Respect: +839
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: SokoleOko
  • Korporacja: V0LTA
  • Sojusz: Triumvirate.
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #54 dnia: Luty 06, 2013, 15:07:19 »
0
ofc bez dostepu do JB

Dostępu nie da się ustawić dla indywidualnej osoby, POS-y uznają wyłącznie standingi do korpów/aliansów.


No sov, no blues, no prisoners taken, no fucks given...

VonBeerpuszken

  • Let's be bad guys.
  • Użyszkodnik
  • Wiadomości: 1 710
  • Respect: +533
    • Zobacz profil
    • Husaria
  • Imię postaci: VonBeerpuszken
  • Korporacja: HUSARIA
  • Sojusz: Curatores Veritatis Alliance
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #55 dnia: Luty 06, 2013, 15:52:53 »
0
Dostępu nie da się ustawić dla indywidualnej osoby, POS-y uznają wyłącznie standingi do korpów/aliansów.
To akurat mała problema, taki "freelancer" zakłada jednoosobowego korpa i negocjuje z liderszipem o plusa.
Ale wątpię w to żeby jakikolwiek alians na cos takiego poszedł, za dużo szpiegów, awoxerów i tym podobnych.
Zgudi:
Centala - jedyne takie miejsce w internecie, gdzie wszystkie trole (prócz starych centralowych) uciekają w popłochu.

Doom

  • Wielki Inkwizytor
  • Administrator
  • Użyszkodnik
  • Wiadomości: 7 258
  • Respect: +426
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: Mandoleran
  • Korporacja: SHCK
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #56 dnia: Luty 06, 2013, 16:45:40 »
0
Jak pokazuje niedawna historia w określonych warunkach i przy określonej reputacji jednak niektóre ally na takie freelancerskie plusy idą. Patrz żeby daleko nie szukać wakacje Sokoła w esoteri :P

W bitwie nie liczy się ten kto ma pierwsze słowo. Liczy się ten kto ma ostatnie.

Skeer

  • Użyszkodnik
  • Wiadomości: 904
  • Respect: +130
    • Zobacz profil
  • Korporacja: Beach Boys
  • Sojusz: Cartel.
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #57 dnia: Luty 06, 2013, 18:10:19 »
+1
Ale to było bez ustawiania JB niestety.

No i Sokół cieszy się bardzo dobrą opinią - przynajmniej w tej C0venowej i Cartelowej części community, więc nie było z tym żadnych problemów :)

Kiedyś, ze 3-4 lata temu, sam zrobiłem podobny freelancerski wypad do Detorid - bazując na plusowym standzie do Atlasu udało mi się wyprosić niestrzelanie się z innymi plusami tego ally i napieprzać Red Alliance, które właśnie straciło swoją stolicę w C-J. Najlepszy mój wypad ever - a byłem tylko w samotnym Sabrze ;)
Cała prawda o moim graniu...


VonBeerpuszken

  • Let's be bad guys.
  • Użyszkodnik
  • Wiadomości: 1 710
  • Respect: +533
    • Zobacz profil
    • Husaria
  • Imię postaci: VonBeerpuszken
  • Korporacja: HUSARIA
  • Sojusz: Curatores Veritatis Alliance
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #58 dnia: Luty 06, 2013, 18:51:40 »
0
Jak pokazuje niedawna historia w określonych warunkach i przy określonej reputacji jednak niektóre ally na takie freelancerskie plusy idą. Patrz żeby daleko nie szukać wakacje Sokoła w esoteri :P
Ale Sokół w polskiej społeczności jest znany, lubiany czy nie, ma jednak opinię uczciwego w tym co robi  ;)
Co innego zaufać takiej osobie, a co innego osobie znikąd.
Zgudi:
Centala - jedyne takie miejsce w internecie, gdzie wszystkie trole (prócz starych centralowych) uciekają w popłochu.

Zsur1aM

  • Użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 556
  • Kicking ass for teh.. woops retired!
  • Respect: +92
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: Zsur1aM
  • Korporacja: a-Losers
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #59 dnia: Luty 06, 2013, 22:07:29 »
0
Nah, oczywiscie bez JB pisalem w kontekscie bycia freelancerem, jezeli mu sie spodoba region lub zdecyduje sie rozwinac handel, zawsze moze dolaczyc do jednego z ally posiadajacych dostep do w/w JB. Nie jest tez to konieczne do dzialania, ale mimo wszystko na wieksza skale byloby upierdliwe.

FITTIpalti

  • Użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 527
  • Respect: +141
    • Zobacz profil
  • Imię postaci: FITTIpalti
  • Korporacja: Beach Boys
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #60 dnia: Luty 07, 2013, 08:45:12 »
0
Z tą dobrą opinią Sokoła to bym nie przesadzał... Powiedzmy że daje rade  ;)
I've... seen things you people wouldn't believe... Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched c-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those... moments... will be lost in time, like tears... in... rain. Time... to die...

VonBeerpuszken

  • Let's be bad guys.
  • Użyszkodnik
  • Wiadomości: 1 710
  • Respect: +533
    • Zobacz profil
    • Husaria
  • Imię postaci: VonBeerpuszken
  • Korporacja: HUSARIA
  • Sojusz: Curatores Veritatis Alliance
Odp: Zycie w EVE - spostrzeżenia z wyprawy do końca świata gry
« Odpowiedź #61 dnia: Luty 07, 2013, 09:21:35 »
0
Z tą dobrą opinią Sokoła to bym nie przesadzał... Powiedzmy że daje rade  ;)
Napisałem UCZCIWEGO a nie zajebistego  :P a to różnica  ;)
Zgudi:
Centala - jedyne takie miejsce w internecie, gdzie wszystkie trole (prócz starych centralowych) uciekają w popłochu.

 


SimplePortal 2.3.3 © 2008-2010, SimplePortal