1
Korporacje, Sojusze & Organizacje - dyskusje / Odp: Sojusz YARRR and CO. wznawia działalność i rekrutację - dyskusja
« dnia: Lipca 15, 2014, 04:17:18 »
Az chailbym jakos skomentowac ale nic madrego nie umiem napisac to obrazek wrzuce.
Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.



Czyli na medach MWD/AB + hull repka i.... gdzie masz tackle?
EDIT: small hull repka T2 daje 30 HP struktury co 18 sekund. Med 60 co 24.
Mona, dykty znerfili poprzez fakt, że bubble=aggro.

Szczerze mówiąc, na podstawie EFT, wydaje się, że thrasher jest teraz w stanie zatłuc każdą frytkę która nie ma AB i będzie na tyle głupia żeby dać się złapać na scrambla. Do tego wciąż jest relatywnie szybki i jeszcze tani jak barszcz. O wiele lepszy "mały vagabond" niż np. Stabber.
To ze napisalem o sabrze to oczywiscie przesada. Ale to samo dotyczy frejek t1/t2 ktorymi lubie latac.
Sam tym ostatnio latam, ale naprawdę rzadko to widuję.

Raczej by znalazł do korpa ludzi którzy w RL zarabiają więcej niz 20 zl/h netto i nie chce im się poświęcać godziny w grze na farmienie, wola popracować godzinę dłużej i mieć na grę.

Niby nic wielkiego ale na killboardzie widać cały nasz gang - nie mieliśmy logistyków. W przeciwieństwie do ich guardiana, który nie odważył się doskoczyć. Mieli przewagę 2 do 1 i prawie całkowity wipe ich spotkał. Niestety poza jednym bomberem nawiał też ich protek.
Kolega lepiej wyjdzie skillujac amarskie ceptory lub afki innej rasy ale jak ktos sie upiera latac amarska afka to niech lata... Imo sa to cieniutkie afki w porownaniu do innych ras. I te przymiotniki mini: mini zealot, mini curse, mini sacri... no niby. Ale wlasnie to mini sprawia ze maja duzo wad w porownaniu do swoich duzych braci i wcale nie chodzi tutaj o mniejszy dps czy gorszy tank. Zreszta sentim tez troche polatalem i jest to statek ktory daje masakrycznie duzo frajdy i radosci z kazdego killa ale jednoczesnie jest kosmicznie trudny w lataniu i poprostu meczacy (a w koncu to gra a nie robienie na drutach). Wiec na poczatek cepy - bedziesz uzyteczny w gangu, zwlaszcza amarskie bo to imo najlesze cepy w grze. Ale wolna wola 
@Nugatar - nie prawda. Retri to typowy damage dealer z dużym zasięgiem wśród afek i tak należy go postrzegać. Vengeance to taki mały sacri, tackler z wypas tankiem, który może nie ma dużego dps ale ma zmienny dps pod wroga (i nieuchronny).

Zanim w ogóle INIT pojawiło się w naszej konstelacji (bo w Curse byli odkąd dostali "das boota" z Immensea), były plany rozbudowanego roadtripa na Północy, bazując właśnie z Venal. Powód jest prosty - wyczerpane długą wojną Południe to aktualnie trochę pustynia i średni teren do roamowania/bitek. Stąd rozglądanie się za "zieleńszymi pastwiskami"
Ale w połowie lutego na łeb zawaliło się nam jakieś 3k INIT i INIT Mercenaries. Nie chcieliśmy odpuszczać, więc zostaliśmy - pierwsze dwa tygodnie było całkiem udane dla nas - dużo wygranych bitek. Niestety, z czasem kampania przerodziła się w trwanie w okopach. Przeciwnik nie zważał na straty i kompromitacje, tylko spokojnie podciągał assetsy. W ciągu miesiąca stracili 30% stanu osobowego (ponad 1000 membersów, w tym kilka całych korporacji), ale było to wciąż 2000 do 300 na papierze i jakieś 2:1 realnie na localu.
Pozostała jeszcze kwestia ekonomiczna - system nie jest w stanie wyżywić takiej liczby graczy. Baa... sami INIT nie będą w stanie tam zarobić tyle co my, bo jest na to dużo za dużo. Wobec tego woleliśmy przenieść się tam, gdzie a) można zarabiać, b) są bitki. Prywatnie dorzucę jeszcze punkt c) Południowcy powinny obrzydzać życie NC, więc także od strony ideologicznej była to słuszna decyzja.
Czy INIT zdobyło system? Tak.
Czy źle nam z tego powodu? Nie - była to wyjątkowo intensywna kampania, mieliśmy dużo zabawy i ponieśliśmy znikome straty (niżej podpisany - ok. 300 killi, 1 loss).
Czy jesteśmy teraz w lepszej sytuacji niż gdy mieszkaliśmy w G-0? Zdecydowanie tak - mamy gdzie zarabiać i mamy z kim się bić.
W Curse mieszkałem od pierwszego dnia, gdy PBN wyszedł z c0ven (końcówka maja 2010). Zaczynaliśmy tam w 15-20 aktywnych osób i 2 aktywnych FC. W szczytowym momencie kampanii przeciw INIT Cartel. wystawił we flocie 80 osób (trochę dualboxów, ale to też ma wartość). Zarobiliśmy kasy jak lodu (prywatnie jestem do przodu o jakieś 15B netto) i mieliśmy mnóstwo okazji do walki (ok. 3000 killi na koncie). Ale ile można - czas na zmianę klimatu
Stay tuned.
że się tak grzecznie zapytam
nie żebym chciał flejma rozkręcać ....
i z tego jest taka satysfakcjao.0
:D:D 80% jaj w tej sytuacji i tak robi self destructa a ja popijam herbatke spokojnie dalej, moze cos czerwonego kiedys wpadnie.
Ale rodzimy sojusz w ktorym jest ponad 200 charow (ile z tego aktywnych to nawet nas zabardzo nie obchodzi) i ktory trwa mimo ze zdarzaja sie sytuacje ze sojuszu praktycznie nie ma w grze bo pojechal wlasnie na piwo/kajaki/blanty/snowboard czy co tam jeszcze nas czeka - i nikt w tym sojuszu nigdy nie zrobil dramy, scamu, nie dal nikomu po ryju ani z fochem nie odszedl do "konkurencji" to nieporozumienie. Poniewaz to najbardziej pro sojusz, byc moze w calej tej grze, w dziedzinie poznawania zajebistych ludzi i zawierania realowych przyjazni 
Pomoc w przeprowadzce i takie tam pierdy, no i mozna sie logowac raz na tydzien albo mniej, nikt zlego slowa nie powie

Skilluj bombera swojej rasy, jeśliś Caldari wyskilluj Blackbirda i jazda. Fun bez nacisków i zamordyzmu. To tylko gra i dobrze o tym wiemy oraz doskonale to rozumiemy.
A tak na marginesie zerknąłem na kb yarr i wygląda ze nasz 180osobowy "afkujący corp" generuje więcej killi niż cały 420 osobowy alians http://yarrr.danlind.se/?a=home&w=28&y=2010 zupełnie mi to nie przeszkadza a wręcz cieszy, że są jeszcze poza nami corpy ze zdrowym podejściem do gry. No ale skoro yarr wymieniłeś jako aktywny to nie rozumiem skąd takie zdanie o cbc.