Śmietnisko > Off Topic

O muzyce rozmowy rozne:

<< < (56/213) > >>

Loc0:
Cat mam logitechy G35 ... dalej moga byc juz tylko sluchawki dla melomanow/ profesjonalnych muzykow (czyt bez mica ze znakomitym dzwiekiem). Jesli sluchasz muzy dla basow to ja ci moge raz w tygodniu komponowac jakies mile lupanie za niewielka oplata ... to nie wydaje sie skomplikowane :D

ps @wypiard - znaczy co? duzo basu?

CATfrcomCheshire:

--- Cytat: Loc0 w Kwietnia 02, 2010, 18:36:21 ---
ps @wypiard - znaczy co? duzo basu?

--- Koniec cytatu ---

Wypiard to jest wypiard, ja i Hitler czaimy bez tlumaczenia, o co cho - ale podam ci przyklad: na "Bonkers" poszedl taki wypiard, ze rozjebalo cala knajpe  :D

Co do stopnia komplikacji muzyki - DAFT PUNK tez robi bardzo minimalistyczne kawalki, ale raczej nikt ich nie nazwie prostackimi. W sumie im radziej oddalamy sie od Baroku, tym muzyka robi sie prostsza, nic sie na to nie da poradzic :) Punkrock tez byl prosty - bam bam bam - a wszyscy szaleli  ;)

http://www.dailymotion.pl/video/x99ein_make-the-girl-dance-baby-baby-baby_music

Stary Pierdola:

--- Cytat: CATfrcomCheshire w Kwietnia 02, 2010, 19:12:06 --- W sumie im radziej oddalamy sie od Baroku, tym muzyka robi sie prostsza, nic sie na to nie da poradzic :)
--- Koniec cytatu ---

ROLF:
http://www.youtube.com/watch?v=wkvCDCOGzGc#

CATfrcomCheshire:
Ja rowniez jestem w stanie podac mnostwo przykladow zaprzeczajacych teorii, ze muzyka im nowsza, tym prostsza. Wyjatek potwierdza regule.

Chodzi mi o to, ze nie mozna oceniac tego, czy muzyka jest fajna tylko i wylacznie po tym, czy jest skomplikowana - murzynskie tamtamy wybijaly rytm bardzo prosty, ale ludzie wpadali w trans i tanczyli cala noc przy ognisku, z kolei niektorzy przedstawiciele japonskiego jazzu nowoczesnego (taki przyklad) tworza "muzyke" niewatpliwie bardzo skomplikowana, tylko ze moim zdaniem kompletnie nie da sie tego sluchac :)
tutaj jeszcze jeden fajny kawalek electro (dla Hitlera)
Tiga - You Gonna Want Me
http://www.youtube.com/watch?v=VySphrQsy1U&feature=channel#

Loc0:
Granie na bongach to zupelnie inna para kaloszy, bo jednak zlozonosc (o ile bongo nie jest tlem innych instrumentow) jest znacznie wieksza niz kilka bitow powtarzanych przez 3 minuty.
Przyklad muzyki plemiennej tez chyba nie do konca trafiony, bo np plemiona ze stepow mongolii uprawialy "mruczando" + okazjonalnie dziwne instrumenty strunowe, co nie oznacza, ze mozna sie przy tym normalnie bawic ;p

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej