Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - [NOGRL] Asm Nihouyah

Strony: [1] 2 3 4
1
Dyskusje ogólne / Wódafracht - niedziela 18:00
« dnia: Grudzień 05, 2018, 02:38:00 »
Kiedy: niedziela 18:00 PL time (17:00 EVE).

Skąd: Wiskeber.

Kierunek: FDZ4-A w Geminate.

Starą tradycją, wysyłam wódkafrachta (fracht wypchany po brzegi alkoholem i Exotic Dancer, Female Male). Fracht wyrusza w niedzielę o godzinie 18:00PL i będzie leciał do celu aż albo doleci, albo spadnie. Zawartość frachta zależy od rzeczy dostępnych na stacji startowej (co przywieziecie, będę wiózł, no collateral, dest: FDZ4-A, dowolna stacja), co wypadnie to wypadnie. Ktokolwiek chętny, zapraszam do zabawy, bliżej startu będzie podany link do mumble z tymczasowymi danymi dostępowymi na czas trwania zabawy.

Liczę, że fracht zdoła zginąć zanim doleci do celu, z góry dziękuję.

Edit: trasa - http://evemaps.dotlan.net/route/3:Wiskeber:FDZ4-A . Cyna, dropy, gatecampy etc. mile widziane, jeśli fracht jakimś cudem doleci do celu, to znaczy że coś poszło nie tak.

2
Inne gry / Odp: Stellaris: Utopia
« dnia: Listopad 02, 2018, 20:03:43 »
W skrócie: zapomnij o wojnach totalnych, gdzie w jednej kampanii całkowicie niszczysz przeciwnika. Ustaw claims na tereny wroga (w czasie zawarcia pokoju te systemy powinny trafić do ciebie jeśli je kontrolowałeś), zajmij tyle systemów/planet ile jesteś w stanie w trakcie trwania wojny, obserwuj attrition obu stron - twoim celem jest dopchnięcie przeciwnika do 100% zanim on to zrobi z tobą i zaproponowanie mu pokoju wtedy (wojna automatycznie wygasa po 120 dniach od kiedy dana strona osiąga maksimum attrition). Generalnie: ugraj ile się da i zmuś cel do zaakceptowania warunków pokoju tak szybko jak to możliwe, powtarzaj do skutku do momentu aż będziesz miał co chcesz.

Dzięki tym zmianom defensywna gra, gdzie bunkrujesz się, ustawiasz claims na interesujące systemy i czekasz aż sąsiad wypowie ci wojnę, w której odbijesz jego atak (stacje na systemach granicznych i choke-pointach pomagają), a potem uderzysz zajmując kilka systemów szybkimi flotami korwet w międzyczasie osłaniając główną flotę przeciwnika swoimi ciężkimi siłami, staje się sensowna i całkiem skuteczna.

3
Off Topic / Odp: Śmieszne rzeczy
« dnia: Październik 02, 2018, 23:30:48 »
Fake, wyliczenia się zgadzają.


4
Dyskusje ogólne / Odp: Polska Zjednoczona Flota Publiczna
« dnia: Wrzesień 28, 2018, 15:35:31 »
Tylko czekać na pierwszą gównoburzę  gdy jeden drugiego z floty odj.... :D

:D w sumie to jeszcze nie wiem, po której stronie na flocie się pojawić. ;)

5
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Wrzesień 25, 2018, 12:10:45 »
Bez aliansu? I nie lecieć na AT? :(
A co za problem corpowi dołożyć sojuszową flagę za 1bil - jak to np. V0LTA zrobiła?

6
Ta tabelka wygląda jak wielkie cmentarzysko. 296 aktywnych vs tysiące nielogujących.

Alty, alty i więcej altów. Nie wszystko pojawia się na kb regularnie. 20% aktywnych postaci w corpie to przyzwoity wynik.

7
https://zkillboard.com/corporation/98527575/

Nie wiem czy czysto polski, spory odsetek to znane mi nicki.

8
Świetne, polskich corpów jest więcej niż myślałem. :D

Luźna sugestia: dorzucenie kolumny z URL strony/forum/osobą kontaktową/kanałem ingame dla każdego corpa (niech corpy się z tym odzywają)? Taki arkusz może być świetny do wysyłania osobom, które chcą gdzieś dołączyć a nie wiedzą jeszcze gdzie - jako punkt wyjścia.

9
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Wrzesień 19, 2018, 14:12:34 »
Tak kiedyś wyglądały Minionki, póki wszyscy fc i większość ogarniętych  ludzi nie przestała grać :). Aż się łezka w oku zakręciła :). Ale to też pokazuje, że kilku fc nie wystarczy, bo wszyscy też mogą się wypalić hehe. Dla mnie natomiast, takie podejście cechuje ludzi, których nazywam oczekiwaczami. Oczekują oni tylko kiedy ktoś zrobi flotę, kiedy ktoś coś złapie, kiedy ktoś ogarnie wszystko za niego, a on będzie mógł się łaskawie zawhorowac, albo zdechnac. To przez takich ludzi upadają alliance i korpy, a nie przez fc który przestał grać po poprowadzeniu 1000 flot, bo miał dość zadowalania innych. To przez tych którzy właśnie nie wykazują żadnej inicjatywy, poza zalogowaniem i czekaniem. Tak mi się wydaje :)

Nie pamiętam kto, gdzie i kiedy to napisał, ale podobno w EVE 1% tworzy content dla innych, 9% aktywnie się angażuje w pomoc (logistyka, scouting, fity, zarządzanie), 90% to F1 pusherzy, którzy czekają aż im ktoś ładne kille podsunie na srebrnej tacy i najlepiej jeszcze za nich wszystko zrobi. EVE to tylko gra, nie każdy ma czas/siły/ochotę/motywację/umiejętności żeby się mocno angażować, dodatkowo jak nawet zbudujesz corp/ally z samych content creatorów, to powyżej pewnej ilości albo pojawią się ostre tarcia, albo ludzie 90% czasu będą spędzać naciskając F1 na kolejnych broadcastach. Dodaj do tego rotację ludzi, wypalenie i zmianę preferencji/podejścia do gry i każda grupa (poza może turboblobami) może w pewnej chwili znaleźć się w sytuacji, gdzie albo nie ma komu lecieć naciskać F1 (bo zostali sami content creatorzy, coś takiego spotkało The Culture), albo nie ma komu zorganizować floty.

10
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Wrzesień 14, 2018, 22:13:46 »
Chłopaki z GW wrócili do tego co robili wcześniej, czyli kampienia przelotówek z haj bądź podgryzania się z innymi okolicznymi grupkami.

Z ciekawości: czy ta grupa przypadkiem nie nazywała się "E.B.O.L.A."? Jeśli tak, to chłopaki mają spore doświadczenie w wylocie subami i łapaniu capsów na twarz. :D

Cytuj
Ale załóżmy, jakby ktoś taki się znalazł. Walnął posta na centrali, który byłby równie porywający jak wystąpienie Kościuszki na Krakowskim rynku, to kto z was wziąłby kosę w dłoń, czy innego riftera i w ogóle chciałoby mu się w coś takiego bawić?

Nawet nie oczekuję porywającego posta (od nadmiaru propagandy robi się niedobrze, codziennie śledzę reddita), ale przy przedstawionym realistycznym i interesującym planie - masz moje dredy. Realistycznym czyli "idziemy orać grupę X, dogadaliśmy się już z Y że jak X zbatfonują Z to Y będzie naszym batfonem i wpadnie na easy kille" - bo w to że 50-100 osób bez żadnych kontaktów i wsparcia coś wywalczy jakoś trudno by mi było uwierzyć.

Cytuj
Jak ktoś wpadnie na pomysł NPC null ale zarabiać w Rent null to tak się nie da, tzn się da ale grupa będzie miała wyjebane na wspólne cele.

Tu bym polemizował - jeśli chcesz 100% pvp focus danej grupy, to podejście typu "żyjemy w NPC null, ale każdy utrzymuje się na własną rękę" jest wbrew pozorom całkiem skuteczne - przez ostatni prawie rok spędziłem tak większość czasu i to działa. Koncepcja jest wtedy prosta - jesteśmy w tej grupie żeby się bawić i bić się z innymi naokoło tak jak lubimy, bez żadnej presji, większych dram i problemów - a dodatkowo jesteśmy zabezpieczeni przed odcięciem dochodu, bo jako grupa jesteśmy rozproszeni z pve po całym EVE i każdy zarabia tak jak mu wygodnie. Jednym z podstawowych wymagań jakie mieliśmy w NSH było "self-sufficient"; ally miał dostęp do źródeł zarobku jak moony czy stacje z misjami w npc null, ludzie wspierali się nawzajem jak ktoś potrzebował iski lub sposób na ich zarabianie, ale założeniem było, że utrzymanie siebie i swojego pvp jest w gestii każdego gracza z osobna. Przez 8 miesięcy było zero dram o iski, pve czy to że ktoś raci/robi misje w czasie opa.

Cytuj
Dzięki zmianom mechaniki odpadł problem z pasywnym wydobyciem moongoo. Osobiście uważam, że było lepiej ponieważ moony stanowiły pewnego rodzaju PZ (punkty zwycięstwa) i dla grup, które nie chciały niańczyć górników i skupiały się na PvP były świetną nagrodą. Problem zawsze leżał w redystrybucji ISKow pochodzących z moonów i był powodem rozłamów w wielu grupach. W polskim Ally.... wiemy jak było.

Problem odpadł a potrzeby zostały. Głownie chodzi o SRP, infrastruktura i specjalistyczne statki, może nawet doktrynowe. Jak są potrzeby to będzie trzeba pomyśleć skąd brać na to ISK. I tu trzeba będzie się dogadać :)

Teraz powszechna praktyka jest taka, że ally jako całość bije się o moony, bierze te które mu pasują, a potem... oddaje moony dla ogółu członków ally. Wsadzenie alta w procurera/covetora to może tydzień skillowania, ktoś na pewno ma wyskillowaną rurkę z boostami, teraz dość standardową praktyką jest kopanie moonów, zbieranie wszystkiego co się wykopie i dzielenie tego/isków ze sprzedaży na osoby które były w kopanie zaangażowane (mining ledger + ESI i odczyt informacji o flocie/pozycji graczy pozwalają na śledzenie i logowanie tego). W takiej sytuacji można obyć się bez SRP jeśli wewnątrz grupy jest odrobina zaufania i samodzielności - brak SRP z okazjonalnymi zrzutami jak komuś spadło coś droższego z innego powodu niż jego głupota działa, o ile grupa składa się głównie z osób na tyle ogarniętych, żeby nie zbankrutować samemu płacąc sobie za shipy. Z pasywnego dochodu ally obecnie jedyne sensowne opcje to kontrakty najemnicze, rent przestrzeni/haracz (mając bitną grupę da się rencić nawet lowsec/npc null, widziałem :D ) i tax (to działa tylko jak masz dość pve-focused graczy żeby ten tax był przyzwoity, w mniejszej grupie nie ma opcji).

11
Dyskusje ogólne / Odp: No tym razem to chyba naprawdę RIP EVE...
« dnia: Wrzesień 14, 2018, 11:33:25 »
Goonów w Goonach wiele nie zostało, tyle co w Goonwaffe, część widot i kilka osób rozproszonych po corpach. Odnośnie kultury i community - gaming mumble bywa w ogóle używane zgodnie z założeniem (granie w inne niż EVE gry, w tym z osobami spoza Imperium), czy to już tylko commsy na czas burn jita?

12
Dyskusje ogólne / Odp: No tym razem to chyba naprawdę RIP EVE...
« dnia: Wrzesień 14, 2018, 00:39:39 »
Ale zauważ, że to jest dość ciekawe podejście do tematu: 'Cały się lepię od tego gówna w którym się razem z wami tarzam po uszy ale robię tak bo to najrozsądniejsze co można robić'.

Wiesz, wyjście z bloba to akurat niemały wysiłek i trzeba zainwestować sporo czasu, fun z tego łapiąc kawałek czasu później (albo wcale). Nie ma co krytykować - blobgrupy to najlepszy sposób na stały, regularny i jakoś tam działający content, komu chciałoby się zapierdalać godzinami, żeby ogarnąć dla siebie i 4-10 innych osób coś do postrzelania? Chyba jakimś wariatom z przerostem ambicji. ;)

Cytuj
Dinobrain oskarżający Goonów o blobowanie i niskie standardy, this is pure gold.  ;D

Nie mówiąc już o tym, że jakoś ta opinia nie przeszkadza Ci być blue do "Gównów". TAPI jest w tej chwili takim samym rakiem, jak Gooni, albo jeszcze gorszym.

Powiedział jeden z tych, co blobili xix rzucając więcej superów niż tamci mają żywych graczy (botów nie liczymy). ;D

Z drugiej strony... kilka osób się zarzekało, że do Eso wrócą. Nie mówili w jaki sposób. :^)

13
NoobGarten / Odp: Asset Safety Wrap
« dnia: Wrzesień 12, 2018, 15:22:08 »
Ile może kosztować wywiezienie 3b w assetach z zadupia na końcu null?
Przez froga na przyklad
PushX - pełny JF przy 3bil collateral - 705mil na trasie I-ME3L (zadupie na końcu null) do Jita. https://www.pushx.net/quote.php?startSystemName=I-ME3L&endSystemName=Jita&volume=337%2C500&collateral=3000000000

14
NoobGarten / Odp: Asset Safety Wrap
« dnia: Wrzesień 12, 2018, 13:25:59 »
Czyli najbezpieczniej uznać to za zniszczone  ;)
Jest to zarówno tańsze jak i zdecydowanie mniej problematyczne niż szarpanie się z wyciąganiem tego z jakiegoś zadupia
Lecisz, wyciągasz z safety, a potem wystawiasz kontrakt kurierski dla PushX/RedFrog, za kilka dni odbierasz w Jita. Szkoda czasu i nerwów na wożenie tego samemu, lepiej oddać to w ręce pro.

15
NoobGarten / Odp: Asset Safety Wrap
« dnia: Wrzesień 11, 2018, 20:47:25 »
Czyli jednym słowem najbezpieczniej uznać to co wylądowało w tych assetsach za zniszczone
To nie jest zniszczone, potraktuj to jakbyś musiał to wykupić za 15% ceny rynkowej i to pofatygować się altem, który to miał do określonego systemu w low żeby to zrobić. Trochę problematyczne dla supercap altów, ale assety zdecydowanie nie są stracone.

16
Dyskusje ogólne / Odp: No tym razem to chyba naprawdę RIP EVE...
« dnia: Wrzesień 06, 2018, 18:57:52 »
Co prawda to nie oznacza jeszcze, że po stacji będą biegać cycate nieletnie dziewczynki z 3 metrowym mieczem
Możesz nie robić ludziom nadziei bezpodstawnie? Dziękuję.

Cytuj
Przepraszam, czy tylko ja widzę relację pomiędzy ostatnim dodatkiem do EVE a nazwą Pearl Abyss??
Przypadek? Nie sądzę.
https://community.eveonline.com/news/news-channels/world-news/hyasyoda-and-kaalakiota-enter-echelon-acquisition-talks/ :tinfoil hat emoji:

17
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Wrzesień 05, 2018, 20:57:51 »
Phunas mnie okreslił jako za biednego żeby być szefem sojuszu, więc zostaje wam Koń
A czy próbowałeś może... nie być biedny? Albo weź przykład z pewnego FC i powiedz, że jako CEO ally będziesz w tym corpie, w którym zaoferują ci najwięcej. ;)

18
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Wrzesień 05, 2018, 08:47:24 »
Tak, dzięki za przypomnienie Zielonego, próbowałem sobie przypomnieć co to za as był. Tak, chciałem jego głowy i serio, do dziś nie mogę zrozumieć, jak można bronić kogoś, ktoś nie widzi tego, że strzelanie do crashniętych gości którzy przylecieli nam pomóc jest marnowaniem tlenu ładowności serwera.

Jak strzelali do blue to sprawa bezdyskusyjna, jak nie do blue tylko do kogoś kto wpadł na 3rd party i akurat okazało się że strzelał do tych samych gości co my - technicznie nic w tym złego, a combatki+bicie DCków jest trochę ciekawsze niż anchor i F1 na komendę. ;) Btw. dzięki strzelaniu do DCków spadł pierwszy Molok, to szlachetna rola ważna w każdej bitwie.

19
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Wrzesień 04, 2018, 21:43:03 »
Drama w C0venie żyje dłużej niż sam C0ven   :)
C0ven nadal żyje - tak długo, jak długo żyją dramy. Ten ticker dramą stoi.

20
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Wrzesień 04, 2018, 21:09:11 »
Ale się tu szamba wylało...
To nie polewa czekoladowa do popcornu? Oops...

21
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Wrzesień 04, 2018, 20:21:16 »
Na dziś dzień Idea is ded a yrek76 i jego/wasze pomysły to spowodowały. Natomiast w testach bawi się Galtan, Janus, Beton , Bort , Amek , Zielony aka Zygiel i jesio chyba lorkens i być może ktoś jeszcze - nie znam syt bo mam przerwę.
Galtan i Lorkens przewinęli się w międzyczasie przez Tri (krócej lub dłużej), obecnie Janus, Beton i Galtan są w TEST, Lorkens jak patrzyłem obecnie ma postać w BWTF (w goonach), Amek jak pamiętam poszedł do NC. i nigdzie nie przechodził. Corpy się rozpadają, ludzie migrują, znajdują sobie lepsze i/lub bardziej pasujące im miejsca - co w tym złego? Nie ma żadnego powodu grać wbrew swoim oczekiwaniom, na siłę trzymając się z grupą w której byłeś - jak gdzieś gra się przyjemniej to nie wiem czemu ktoś miałby się nie przenieść.

Asm Nihouyah skoro istnieje polish comunity to czy ma lidera ? ma struktury aby aspirować do tego ?
Odp NIE. Nawet niema KB . Owe community nie prowadzi flot alliansu, Nie ma w nim większego udziału i znaczenia anieżeli veldspar wydobywany koparkami przez Drago i jego świtę.

To tak jakbyś chciał państwo bez wodza/prezydenta/ wataszki.  Grupa osób polaków gra w dziurach low secach, hi secach itd i to tez są polish comunity ?
Tzn Asm ja po prostu mam inną wizję community, podnoszę poprzeczkę i wymagam więcej kryteriów do spełnienia być może się mylę ale takie moje przekonania i oczekiwania.
I tu jest różnica między SIGiem, corpem, sojuszem a community - community (przynajmniej w Imperium) to struktura bardziej towarzysko-konwersacyjna; każdy gra jak mu pasuje, angażuje się w działania które są dla niego zabawą - są ludzie latający capsami/superami, są górnicy, są gankerzy, są ludzie zaangażowani w logistykę koalicji, są ludzie w bardziej pvp-focused grupach wewnątrz Imperium; ot, w końcu język w jakim się mówi nie określa tego, w jaki sposób się gra. Przez ostatni rok, wnioskując z zasłyszanych informacji i tego co na spy altach widziałem, polskie podforum na forum GSF to luźne rozmowy i polskojęzyczne poradniki dla nowych graczy obejmujące podstawy funkcjonowania w Delve (pve, standing fleet, nie patrzyłem czy coś ostatnio nie doszło ciekawego). I znowu - jak komuś życie w GSF nie pasowało, nikt nie robił problemów ze spakowaniem się i pójściem grać gdzieś, gdzie styl i podejście do gry bardziej odpowiadało. Sam preferuję mieć poprzeczkę postawioną wysoko i poczucie że latam głównie z kompetentnymi, doświadczonymi pilotami, więc GSF zostawiłem rok temu. ;)

Cytuj
Poza tym fajna atmosfera jest dla Ciebie odpowiednia. Atmosfera opresji na TSie kogoś kto nie podziela twoich wartości. Drżący głosik to głosik który nie poleci z Tobą na żadną flotę w przyszłości bo go opierdoliłeś i wyśmiałeś. Uważam, ze tryhard też może być robiony w fajnej i przyjemnej formie, ale takie środowisko jakie przedstawiasz jest tylko i wyłącznie toksyczne. Ba najlepsze grupy w tej grze potrafią po spinającej wszystkich członków aliansu akcji trochę "wyczilować" i się pośmiać potem. Przykład - KB Pandemic Legion zamieniał się na tęczowe misie za kazdym razem jak tracili tytana, po pierwszych wybuchach złości ludzie uznawali swoje straty za MEM i potrafili wrócić mentalnie do stanu skupienia.

To może w kilku słowach o "toksycznej atmosferze" i "tryhardach" w PL skoro ruszyłeś ten temat: Hedliner potrafi się wydrzeć (są przykłady na reddicie) i to solidnie. I w PL to zupełnie normalny, wręcz oczekiwany sposób zwrócenia uwagi na błędy - ot, tak się przyjęło i każdy to akceptuje. Z jednej strony ciężko nie zauważyć, że Hedliner bardzo pasjonuje się grą i zależy mu na tym, żeby dobrze się bawić odnosząc sukcesy (wygrywanie to fun), z drugiej - to trochę zabawne jak dorosły człowiek traci panowanie nad sobą i zaczyna krzyczeć z powodu internetowych pikseli. Kwestia nastawienia, każdy kto dołącza do PL wie na co się pisze (jak nie wie, to vouch spieprzył sprawę przedstawienia tego czym jest PL) i jest na to gotowy - a poza okazjonalnym rage'em Hedliner jest świetnym pilotem i bardzo miło się z nim siedzi na commsach. Sporej części graczy takie podejście nie będzie pasować - i takie osoby nie idą do PL, które historycznie wręcz od samego początku (Shadoo, Grath) ma w swojej kulturze feedback przy pomocy podniesionego głosu. Różni gracze mają różne preferencje, nie ma sensu polaryzować i określać jednego podejścia lepszym od innego - dobrze działające grupy to takie, w których poziom zaangażowania członków jest dość zbliżony, mniej wtedy konfliktów na tym gruncie. O ile uważam że np. Zikko czy Galtan w PL by się całkiem nieźle odnalazł (jest presja na latanie i nacisk na pvp), o tyle większość osób z C0ven 2016 czułaby się przytłoczona i nie chciałaby zostać w takiej atmosferze - znowu, nic w tym złego, różne osoby to różne preferencje i inny styl gry.

Cytuj
dawniej można było jeszcze posłuchać drżącego głosu na tsie takiego osobnika. Teraz pewno macie psychloga który pomaga po przeczytaniu takich treści bądź co bądź spotkaniu się w "exelu ".

Teraz raczej nie miałbyś do tego okazji - corpy, w których są osoby nieżyczące sobie nadmiernej presji bardzo szybko by cię za taką presję usunęły, a w corpach gdzie na ludzi się ciśnie drżącego głosu nie uświadczysz. Community (jako ogół graczy) chyba trochę dorosło i zaczęło dopasowywać to gdzie grają do tego jak chcą grać, a nie na odwrót. Wszystkim wychodzi to na plus.

Cytuj
NICE HEL, DUDE!
Soon™. Będziesz może leciał przez jakieś freeporty w najbliższym czasie? =)

22
Off Topic / Odp: Płaska Ziemia
« dnia: Wrzesień 04, 2018, 19:40:42 »
Chciałem sprawdzić czy da się płaskoziemcę przekonać do zmiany poglądów na postawie rzeczy, które on, nawet jeśli jest ograniczony umysłowo, jest w stanie sam zrozumieć. Ludzie gadają z płaskoziemcami tłumacząc im refrakcję, perspektywę, energię, masę, grawitację, newtona, einsteina i wkładają im to wszystko na raz i oni zwyczajnie arbitralnie odrzucają to pisząc długie posty o "filozofii naukowo bzdetowej wielkich niby uczonych" bo tego nie rozumieją. Oni myślą i mówią jak humaniści i filozofowie, nie jak ścisłowcy. Chyba jedyny sposób to wyłożyć jak kawę na ławę jakieś obserwowalne zjawiska, które może policzyć uczeń 3 klasy podstawówki.
Horyzont. Dać takiemu teleskop i powiedzieć żeby wypatrzył <wstaw wysoki budynek tuż poza horyzontem>.

23
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Wrzesień 04, 2018, 14:43:57 »
Odpada, Gaunt jest bardzo fajnym gościem ale nie jest w stanie prowadzić floty składającej się z więcej niż 1 osoby, info potwierdzone moimi licznymi lossami. :D
Potrafi FCować drony, to z flotą też sobie poradzi. Przy okazji od kiedy lider = main FC? Nie widziałem żeby Mittens czy Vince FCowali regularnie.

24
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Wrzesień 04, 2018, 14:40:32 »
A dlaczego nie Karaś?  :'(

Bo Gaunt ma potwierdzone na nagraniach wideo doświadczenia z bycia silnym i mądrym, nominuję Gaunta.

25
Off Topic / Odp: Płaska Ziemia
« dnia: Wrzesień 04, 2018, 14:21:17 »
Ziemia nie jest płaska!


26
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Wrzesień 04, 2018, 12:37:16 »
Przecie tera w gonnsach chłopaki maja eazy game eazy isk i mogą latać capslami nie tylko koło cytadel, a w razie wtopy typu " self destruct " dostaną refunda od alliansu, tego żaden polski ally nie zaoferuje, w efekcie nie zaistnieje w wielu głowach.

Dawniej po stracie sova allians/ludzie nie szli na łatwiznę jak dzisiaj. Tylko zaciskali pasa i czekali na moment by uderzyć a w miedzy czasie uprzykrzali życie agresorowi.
Niestety owy twór o którym tutaj mowa musiałby mieć trzon graczy old C0venowców/Minionków  i innych twardych jednostek . A cale szambo Typu Cbc i Shck traktować jako pety, ew szkółki do core ally.
Na dzis dzień C0ven trwałby sobie np przy innej koalicji  w innym regionie i miałby sova o ile nie wpuścił by bydła w swe szeregi i dal im prawa głosu. Bo jak coś idźe źle to bydło jak szczury ucieka tworząc efekt domina.
Demokracja nie działa, wspólne głosowania i słuchanie pomysłów ludzi koparek i takich którzy nie potrafili przelecieć z a1 do bz...

Nie ma czegoś takiego jak polish comunity w gonnach , jesteście małymi nic nieznaczącymi trybami w wielkich machinach. A czasy zaistnienia polish comunity i akademii typu Ua czekają wciąż na lidera :).

Czy byłby ktoś tak miły, żeby wrzucić gdzieś forum C0venu w ostatniej wersji? Sentymenty się włączyły, WTB więcej do czytania. :D

W temacie "nie ma polish community w goonach"... community jest, ma się dobrze i jest widoczne jako chyba 3/4. największe community językowe (po chińskim, rosyjskim i może hiszpańskim/portugalskim czy coś w ten deseń). Chłopakom podejście Imperium do gry pasuje, to się tam dobrze bawią, jak komuś nie pasowało to było dość czasu żeby zbudować tytana, spakować zabawki i się wynieść, niech każdy gra jak mu pasuje. Większość ogarnia chyba angielski/rosyjski na tyle, żeby poradzić sobie w niepolskojęzycznym corpie/ally bez poważniejszych problemów. ;)

27
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Sierpień 22, 2018, 23:57:42 »
Ja chetnie bym sie dowiedzial co to oznacza to pro pvp, pro elite pvp.

Obecnie, w EVE 2018? Od "elite pro pvp" wyzywa się ludzi, którzy nie lubią lecieć na roam tylko po to żeby spaść i coś ubić i oczekują od ludzi, z którymi latają poświęcenia trochę uwagi i wysiłku, żeby mieć dobre efekty w grze relatywnie do posiadanych liczb/możliwości. Patrz też: core/hardcore gamer.

Cytuj
I dla tego jest wiele korporacji i możliwość założenia własnej, żeby można było znaleźć dla siebie miejsce :). Nikt nikomu nie każe iść do korpa, gdzie wymogiem jest dobre ogarnianie pvp, czy dobre ogarnianie kopania rurka.

Amen, więcej w temacie nie da się powiedzieć.

28
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Sierpień 22, 2018, 14:34:18 »
Bo dziś jest za duża spina na pro-pvp wydłużanie epena i na to kto ma wiecej tytkow w ally a za mało roleplay. Podejrzewam że osoby które zakładały UA miały typowo zajawke na takie roleplejowanie akademi, to był pomysł na grę sam w sobie.

Poprostu teraz takie osoby omijają eve i udzielają się w innych tytułach w ten sposób najprawdopodobniej.

W 100% się zgadzam, że brak teraz motywacji do tworzenia tego typu ogólnej, uniwersalnej akademii, choć z zupełnie innych powodów - jednym z nich jest właśnie znacznie mniejsza spina na pro-pvp. Grupy, które w praktyce zastąpiły rolę akademii jako "miejsce gdzie nowi gracze idą żeby uczyć się gry" to - w kolejności powstawania - Brave, Horda, Karmafleet; w każdym przypadku to grupy, które nastawione są na zapewnienie miejsca i zabawy dla nowych graczy, dostarczając im potrzebną wiedzę, żeby funkcjonować w lokalnym środowisku. Tu jest różnica - żaden nullblob nie ma w swoim interesie, żeby uczyć swoich członków efektywnego funkcjonowania poza nullblobem, takie coś powoduje tylko, że jeśli się zmęczą/znudzą tym jak wyglądają wojny w nullu lub ich ciepły domek będzie zagrożony, to zamiast zacząć się starać i bronić tego co jest, pójdą gdzieś gdzie mają lepszą zabawę.

To właśnie te elite-pro-pvp corpy/ally zakładają, że ich kandydaci mają ogólne pojęcie o grze jako całości (a nie tylko o VNI i F1 po broadcastach), wiedzą jak działa mechanika i mają zapewnione swoje, niezależne źródła utrzymania w grze. Dla takich grup (np. Hydra, Tuskers, SkillU, HK, PL, Snuff - wymieniając tylko bardziej znane/większe grupy) aktywna, dobrze funkcjonująca i raczej uniwersalna akademia to dobry sposób na odfiltrowanie tych graczy, którzy potrafili zrobić użytek z całej wiedzy i ustawili sobie swoje eve-życie tak, że można rozważyć ich jako kandydatów; gdy cała reszta rekrutów/absolwentów ostatecznie trafiła do randomowych "zapewniamy wszystko, wymagamy bycia we flocie" w sovnull/fw/wspace. Wbrew pozorom, to nie kwestia roleplay w akademię się zmieniła, a konkurencja ze strony nullkorpów rekrutujących jak leci wszystko co ma puls i konto w EVE zabiła koncepcję akademii - EVE Uni jeszcze działa jako neutralne miejsce gdzie można wysyłać nowych, Agony będące bardzo solidną akademią pvp umarło niecały rok temu, zmiana przeciętnych wymagań dołączenia do corpa z "X mln combat SP, latanie doktrynami, mikrofon i słuchawki, doświadczenie w pvp, użyteczne alty, full API" na "API, puls i złożenie aplikacji" sprawia że brakuje motywacji do szukania akademii jako nowy gracz, skoro można pójść do Brave/Horde/Goonów, dostać kawałek przestrzeni, fit na VNI, skillplan, listę fitów doktrynowych i SRP dzięki któremu zarabiane iski są na własne rzeczy. Nullkorpy wygrały, bo oferują łatwiejsze wejście w EVE i grę w jeden określony sposób, zamiast wysiłku, ogarnięcia mechaniki i mety zanim wybierze się sposób, który wydaje się być najbardziej atrakcyjny.

@Zgudi: EVE Uni i Agony rozwiązały kwestię "budowania na bazie absolwentów" w ten sposób, że obie akademie miały dział forum/kanał ingame/inne sposoby komunikacji dla absolwentów, którzy - niezależnie od tego gdzie poszli - mogli dalej wkładać swój czas w uczenie nowych. Część z absolwentów w EVE Uni zostawała jeszcze jakiś czas, pełniąc funkcję mentorów i doradców dla rekrutów, co w efekcie przy okazji pozwalało wystartować świeżemu absolwentowi już z jakimiś znajomościami i kontaktami w EVE, mając szansę dostać się do grup, które nie rekrutują z ulicy właśnie dzięki poznaniu osób, które mogły vouchować.

29
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Sierpień 21, 2018, 19:32:35 »
Bez pomocy zewnętrznych szkoleniowców z innych korpów w przypadku własnych potrzeb kadrowych zaproponowanie wyszkolonym ludziom nowego domu gdzieś w sovnull na drugim końcu mapy to droga do samorozwiązania akademii. Tylko UA miało pomoc ludzi z zewnątrz.

Wspominasz o "własnych potrzebach kadrowych" - zakładam, że mówisz o akademii pod patronatem i w ramach wsparcia jednej grupy, która szuka wsparcia z zewnątrz. W przypadku takiej sytuacji sam byłbym bardzo sceptyczny przed zaangażowaniem się w jakąkolwiek pomoc - jestem zwolennikiem dania nowym graczom możliwie obszernej i wyczerpującej wiedzy na temat tego jak działa EVE, pomocy w przynajmniej polizaniu większości zagadnień do jakich w sensownym czasie (1-3 miesiące max) będą mogli uzyskać dostęp i puszczenia ich tam, gdzie ich zdaniem będą bawić się najlepiej. Przy nowych graczach polityka i ciągnięcie ludzi do siebie schodzą na drugi plan - retencja i utrzymanie ich w grze (najlepiej tak, aby mieli fun) jest na rękę każdemu, nawet jak pójdą sobie gdzieś bez żadnego związku z akademią lub wręcz do jawnie wrogiej grupy.

Z resztą załóż własną to zobaczysz jak to jest, kiedy we 2, max 3 osoby wszystko ogarniasz. Nikt nie proponuje ci pomocy w szkoleniach, ale o absolwentów wołają wszyscy. W tedy czujesz, że się naharowałeś, ale efektów pracy brak. Czy się mylę i źle to wszystko rozumuję?

Wiem, że nie mam czasu, sił i środków na prowadzenie akademii w pełnym zakresie, udzielam się za to dość aktywnie w ramach pomocy nowym i - w kwestii tego czy warto było - kompletnie się mylisz. To, czy warto było pomóc widać po tym, czy taki gracz nadal się loguje, czy nadal gra, czy angażuje się i jest proaktywny (czytaj: cokolwiek poza F1 push w blobflotach), czy korzysta z zebranej wiedzy. Świeży przykład - niedawno tłumaczyłem jednemu goonowi w jaki sposób robi się import z Jita na lokalny market, krok po kroku; ostatnio odezwał się podziękować i pochwalić sukcesami. To jest sposób, w jaki widać efekty włożonego czasu i wysiłku, dodatkowe liczby odpowiednich osób trafiających do twojej grupy to tylko bonus. Jeśli zmienisz nastawienie i zamiast traktować kadetów jak towar dla szkoleniowców/rektuterów, zaczniesz traktować ich jako cel akademii, z całości robi się ciężka charytatywna inicjatywa, która procentuje, choćby i w postaci rosnącego i coraz bardziej kompetentnego community. Zobacz tylko, ile osób po unseen dalej gra i jak sobie w EVE radzą w porównaniu z osobami, które akademii nie przeszły.

Wytłumaczę to jeszcze inaczej: Przykład Star Trek-a. Każdy kto skończył Akademię Floty Gwiezdnej miał otwartą drogę do pełnienia określonych funkcji dla Zjednoczonej Federacji Planet. Nikt nawet nie pomyślał oddawać kadeta Romulanom, Klingonom, czy innym imperiom.

Z resztą, może już wystarczy mojego wypowiadania się bo sam byłem tylko wiecznym i mało zainteresowanym szkoleniami studentem. :D

Właśnie tu jest różnica między inicjatywą dla grupy, która ją organizuje, a inicjatywą dla nowych, wspieraną przez grupę lub grupy do których ci nowi może w efekcie trafią (w zależności od ich wyboru). To co opisujesz to dowolna szkoleniówka/feeder corp dla istniejącej grupy, takie rzeczy już w grze były i są - np. akademia CBC, dawne WAFFLES (teraz mają Total Mayhem. jako szkoleniówkę do snigg), initiative mercenaries, DRF Academy, RED Academy, długo by wymieniać. Unseen, z tego co do tej pory się dowiedziałem, działało bardziej w sposób podobny do EVE University - grupy, w której osoby z zewnątrz się udzielały i szkoliły, od czasu do czasu zabierając kilka zainteresowanych osób do siebie, jednak w ogólnej koncepcji i założeniach kompletnie neutralnej i niezorientowanej tylko pod jedną grupę/playstyle.

Edit: jako przykład, zasady EVE University jeśli chodzi o rekrutację z zewnątrz (dobry punkt odniesienia): https://wiki.eveuniversity.org/External_Recruitment_Policy

@Amek: litości, wakacje są, przynajmniej na forum można popisać zamiast się nudzić. :D

30
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Sierpień 21, 2018, 12:31:13 »
1. Neutralność AM polegała na tym, by wyrzucać z chatów każdego kto mógłby chcieć zabrać pilotów po ukończeniu szkolenia :) Jedyna akademia w naszym community która mogła być nazywana niezależną to UA. Tak jak napisał Ibanez, czasy się zmieniły, zabrakło woli z zewnątrz. Korpy wolą szkolić same i po swojemu, tak już po prostu jest.

Czym w takim razie różni się taka akademia, w której stara się zatrzymywać rekrutów, którzy ukończyli całe szkolenie, od zwykłego korpa otwartego na nowych graczy? Bo żadnej różnicy nie dostrzegam - a wręcz uważam, że w idealnej sytuacji, absolwent od razu po ukończeniu akademii powinien mieć pomysł i umiejętności pozwalające mu iść tam, gdzie będzie dobrze się bawił.

2. Mieliśmy tą dyskusję. W milicji szkolisz solo pvp, latania flotowego z prawdziwego zdarzenia ich nie nauczysz. Akademia w milicji szkoliła indywidualistów - pożądane w milicji, ale gdziekolwiek indziej taki pilot jest postrzegany jako newbie.

Na to już podałem rozwiązanie - do pve i dużych flot alty w hordzie, cała reszta w korpie akademii. Kosztuje nic, wymaga praktycznie nic, długofalowo zero konsekwencji dla kadetów (nie widziałem, żeby ktokolwiek gdziekolwiek nie był przyjęty bo miał hordę w historii corpów), aż prosi się korzystać.

Cytuj
Po drugie, jak sądzę, zamysł akademii był taki, żeby zasilić szeregi milicji czy innej pirackiej inicjatywy w low a nie dalekie korpy z którymi nie miało się prawie w ogóle kontaktu i które były gotowe wziąć absolwentów ot tak po prostu za darmo. Każdy sam miał zdecydować co chce robić, więc pozwolenie człowiekowi z zewnątrz, o którym niewiele było wiadomo na to, żeby przymilał się na czacie i wysyłał wiadomości PW o treści "Właśnie jesteśmy w trakcie budowania wspaniałej korporacji i mamy wielu aktywnych członków. U nas możesz robić wszystko, okazji do PVP jest mnóstwo, skałek do kopania multum i jest gdzie racić!" nie było dobrym pomysłem.

Neutralna akademia IMO nie powinna działać z zamysłem zasilenia tylko konkretnej grupy lub specyficznej kategorii corpów. Próba izolowania osób w akademii od szansy dostania ofert z sovnull w takim wypadku nie była przypadkiem decydowaniem za nich, co powinni robić po ukończeniu akademii? Nie lepiej byłoby pozwolić absolutnie każdemu się reklamować, tak długo jak długo oferty nie byłyby jawnym, oczywistym scamem? Dać rektutom nie tylko umiejętności latania, ale też ogólne pojęcie o tym jak wygląda życie w różnych częściach EVE i pozwolić zdecydować co ich najbardziej bawi?

31
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Sierpień 20, 2018, 14:40:58 »
2. Nie uważam, że low milicyjne jest lepsze od null tylko tak po prostu jest. Rzucenie ludzi na zadupie w null to pójście na łatwiznę przy minimalnym wkładzie pracy. Muszą grać razem ergo sami tworzą content i są bezpieczni. Jednocześnie mają małą interakcję z innymi graczami przez co tworzy się armie tumanów, którym jak ktoś chce zabrać lizaka to nawet nie są w stanie odgryźć się.
Tak tylko do tego jednego punktu: EVE trochę się zmieniło od czasu wejścia alfaklonów, na chwilę obecną pozwala to na bycie jednocześnie w sovnull i w miejscu gdzie jest do czego i po co strzelać - standardem i prawidłowym (efektywnym) podejściem jest zacząć od założenia drugiego konta i trzymania/skillowania jednej postaci pod pve w sovnull, drugiej pod pvp gdzieś gdzie jest akcja. Nie dość że w ten sposób wyrabiasz dobre nawyki od samego początku (pvp osobno, pve osobno), to jeszcze nowi mają swobodę skillowania każdej z dwóch postaci w kierunku tego, do czego będzie używania, bez potrzeby czekania tygodnia+ zanim będzie można zacząć robić coś w drugim kierunku.

Ostatecznie gdzie i jak w sporym stopniu zależy od tego jakich graczy chcesz wychować i do czego - zupełnie inaczej wygląda szkolenie na small gang pvperów, inaczej na użytecznych fleet memberów dla nullbloba, jeszcze inaczej na osoby nadające się do "wymagających, endgame'owych" grup. Jakiś pomysł jest potrzebny, niektórych rzeczy nie da się sensownie połączyć.

32
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Sierpień 20, 2018, 12:13:14 »
+1 do pomysłu akademii, taki twór jest potrzebny i koniecznie powinien być neutralny, żeby nie było tarć i problemów z "podkradaniem rekrutów" itd. Praca z nowymi jest ciężka - zwykłe odpowiadanie na pytania i wyjaśnianie wątpliwości na Discordzie potrafi szybko zjeść spory kawałek dnia - ale jak zaczniecie coś budować, możecie liczyć na mój czas i wsparcie. Nieopierzonych nie rekrutujemy, więc ludzi kradł nie będę. =)

Cytuj
Według mnie realne, ale - jak już Qlko zauważył - organizowanie takiego tworu nie jest banalne.
Sam parę razy szkolenie z podstaw robiłem, jak i mały patrol po low-secu dla kadetów. Ale ile trzeba włożyć pracy na co dzień, żeby taka akademia działała, to nie wiem... Ale raczej niemało, więc nie dziwię się, że się nikt nie pcha.
Różnica między robieniem eventów/szkoleń a prowadzeniem akademii jest taka, że w przypadku akademii sporo więcej wysiłku to bieżąca pomoc, odpowiadanie na pytania i rozjaśnianie wątpliwości, ze szkoleniami/treningami od czasu do czasu pokazującymi raczej nowe rzeczy; patrząc na to jak opieka nad nowymi wygląda w FEDUP, Pandemic Horde i Karmafleet, poza samymi wykładami/flotami co 1-3 dni jakiś kanał komunikacji (ingame channel, Discord, TS3, Mumble, Discord Voice) jest głównym sposobem przekazywania wiedzy i od czegoś takiego IMO należałoby zacząć (niezależnie od tego, czy pod szyldem akademii czy tylko kanału dla nowych). Anyway, powiedzcie mi co potrzebne i się za to zabiorę w miarę okienek wolnego czasu.

33
Dyskusje ogólne / Odp: Alliance Tournament XVI
« dnia: Sierpień 20, 2018, 11:46:15 »

34
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Sierpień 17, 2018, 17:09:31 »
Sorry, ale nie widze do okoła niemieckich, francuskich, włoskich czy hiszpańskich sojuszy. C0ven akurat dość długo istniał jak na narodowy sojusz co raczej by pokazywało, że jako Polacy potrafimy dogadywać się lepiej niż inni. Sorry ale wnerwia mnie jak ktoś pisze, że polacy sa gorsi od innych. Jesteamy tacy sami, jak wszyscy inni ludzie. Możemy się tak samo dogadać i tak samo kłucić.
To raczej nie kwestia dogadywania się, a wielkości community. Francuzi i Niemcy mają sojuse o których kompletnie zapomniałem (i przepraszam) - French Connexion, część koalicji z GotG/CO2 jest francuskie, LUMPY i E.B.O.L.A są w większości niemieckie - ale poza tym większe i mniejsze narodowości raczej skupiają się wokół corpów będących częścią międzynarodowych struktur. Jednolite narodowościowo struktury w EVE korzystają głównie na braku barier językowych i jednolitej strefie czasowej w kwestii aktywności - patrz: rosyjskie i chińskie sojusze, gdzie bariera językowa jest istotnym problemem. Nie sądzę, żeby problem z dogadaniem się był tu jakąś przyczyną dotychczasowych tarć, nie ma tu wielkich różnic względem innych narodowości (np. rosyjskie community to dwie odrębne grupy które najchętniej by wybiły drugich i kilka mniejszych grupek rozrzuconych po EVE - w polskim community nie zauważyłem takiej tendencji); raczej to kwestia tego że jako community jesteśmy jednocześnie na tyle liczni żeby myśleć o polskim/polskojęzycznym sojuszu, a jednocześnie na tyle nieliczni, żeby nie móc go zbudować bez wkładu istotnej części community, zostawiając osoby, których budowanie sojuszu mało interesuje tam gdzie są. Ot, urok bycia średniej wielkości krajem. :-)

Biorąc pod uwagę skąd wyszły sojusze, które zajeły dronkowo, to jedyną polską organizacją która mogłaby zając sova są minionki. W nich więc widzę jedyną nadzieję, a jeżeli się nie uda, to ich będę za to winił.
Minionki - Ostatnia Nadzieja Polski. All Hail Gruu!

35
Dyskusje ogólne / Odp: Polski sov alliance w EVE - hipoteza badawcza
« dnia: Sierpień 17, 2018, 15:56:13 »
Poza Fraternity. i RED Menace Coallition narodowe sojusze prawie nie istnieją w sovspace - większość została wyrzucona do low/npc null lub wchłonięta przez większe grupy. EVE się zmieniło i prawdę mówiąc nie wiem na ile realne byłyby szanse polskiego ally na jakikolwiek sukces rozumiany w postaci posiadania i utrzymania sovspace.

Potencjalne problemy, jakie widzę:

  • Timezone coverage - Polska to jedna strefa czasowa, pokrywająca się z resztą EUTZ z dokładnością do godziny, w sytuacji gdy timery ofensywne będą wypadały w tygodniu w USTZ czy AUTZ, na ile realnie osób można liczyć o 3:00 czy 11:00?
  • Core/leadership - potrzebne byłyby osoby, którym potencjalni członkowie zaufają i będą chcieli z nimi latać. To generalnie oznacza, że potrzebny jest przynajmniej jakiś zarys wizji i celów ally, określenie jakie będą opcje i możliwości zabawy w takiej grupie. Bez takiej osoby/osób, nie ma co myśleć o budowaniu jakichkolwiek struktur, albo nikt nie przyjdzie, albo ludzie przyjdą i sobie pójdą.
  • Ambicje - budowanie sojuszu od zera z nastawieniem "budujemy grupę żeby zająć sov" nie zadziała. Przejęcie i utrzymanie sov wymaga dość sporej masy krytycznej flot i pewnej liczby osób kompetentnych zarówno w kwestiach bojowych (FC, recon), organizacyjnych (logistyka, finansowanie) jak i zarządzania ludźmi (rekrutacja, zaangażowanie członków). Każdy kto choć trochę rozumie jak działa sov i nullsec warfare nie spojrzy nawet na grupę, która jest za mała i mówi "chcemy urosnąć i wziąć sov" dopóki ta grupa nie urośnie. Zacząć od czegoś mniejszego (np. "wprowadzić się do low/npcnull i regularnie bić sąsiadów") zanim podniesie się poprzeczkę. Wyjątek: jeśli core grupy będzie stanowiła solidna liczba doświadczonych graczy, którzy znają się dość długo i ufają sobie na tyle, żeby wiedzieć że jak razem coś zaczną budować to to zadziała - patrz: skill urself które startowało z sovnull jako starzy znajomi z BL/PL/xxpizzaxx/HK/innych.
  • Liczby - ile potencjalnie osób taki sojusz mógłby zebrać? 100-150? Jeśli do tego dołożyć fakt, że część osób nienawidzi blob warfare i preferuje smallgang nanopvp, część nie potrafi latać bez anchora i broadcastów, część w ogóle nie lub pvp, a część gardzi każdym, kto tylko wspomni że w tej grze jest pve, ilość graczy którzy zaangażują się jeśli potrzebne będzie np. entosowanie czy flota bijąca strukturę może być wyraźnie mała.
  • Przejście do nowego ally - jak zachęcić osoby, które w tej chwili są w grupach, które im odpowiadają, zapewniają dobrą zabawę i z którymi chcą latać, do zmiany i dołączenia? Dotyczy to szczególnie osób kompetentnych i doświadczonych, a niekoniecznie zainteresowanych uczeniem innych - co taki sojusz może tego typu osobom zaoferować żeby chciały spróbować budować polskie ally? Bez pewnej bazy osób, które mają umiejętności pozwalające takiej grupie na efektywne działanie nie widzę żadnych szans na jakikolwiek sukces.

Jako referencja/punkt odniesienia, obecnie istniejące małe grupy którym udało się zdobyć i trzymać sov niedawno to: Centipede Caliphate (obecnie w koalicji z RED Alliance), Unspoken Alliance (dobre relacje ze skill urself, dobijają pozostałości DRF), Cascade Imminent (powiązani z galmil), The Blood Covenant, Bright Side of Death i wiele innych, które złapały sobie kawałek sov korzystając z wojny na południowym wschodzie - można prześledzić historię zajmowania sov i aktywność (kb, rekrutacja) żeby zobaczyć jak takie mniejsze grupy funkcjonują w obecnych realiach.

Cytuj
jak waszym zdaniem miałby wyglądać i czym miałby się charakteryzować polski sov sojusz w którym WY chcielibyście grać?

Jestem bardzo zadowolony zarówno z bycia w NOGRL, jak i w PL - więc polski sojusz w którym chciałbym grać musiałby oznaczać lepszą zabawę niż to, co mam teraz. Tylko tyle i aż tyle. ;) Plusem polskiego sojuszu na pewno byłby fakt, że raczej nie siedziałbym prawie codziennie do 3-5 rano (bycie w corpie USTZ jest... powiedzmy, że wymaga dużo kawy), natomiast w kwestii contentu mogłoby być różnie - nie jestem wielkim fanem sov warfare czy budowania miejsca do życia w uniwersum EVE, najlepszą zabawę do tej pory miałem siedząc w low/npcnull i aktywnie psując zabawki innych samemu nie mając nic, w co w odwecie możnaby uderzyć; dość średnio pasuje to do pomysłu trzymania i życia w sovspace. Podejrzewam, że tak długo, jak długo byłyby osoby, których intencjom i kompetencjom mógłbym ufać na tyle, żeby móc razem robić coś fajnego (polowanie na duże świecące rzeczy, nano cloaky gatecamp itd., bait->counterdrop, blops) oraz lista blue byłaby możliwie krótka i - idealnie - nie obejmowała rentierów, nowych graczy i megablobów typu horda/test/gooni/brave, byłbym szczęśliwy.

Z mojego doświadczenia z grupami budowanymi wokół czegoś innego, niż wspólne cele/zainteresowania w grze bardzo istotne jest nastawienie się na podejście "gramy, żeby bawić się w gronie znajomych z internetów, jednocześnie nikogo nie zmuszając do grania w sposób, jaki go nie interesuje" - i na podstawie tego, jak aktywnie ogół społeczności angażuje się w różne inicjatywy, określać cele i kolejne kroki w których zmierza grupa.

Strony: [1] 2 3 4


SimplePortal 2.3.3 © 2008-2010, SimplePortal