Eve Online > NoobGarten
Pytania początkującego o start w grze.
Shiro:
--- Cytat: Dormio w Stycznia 26, 2011, 13:48:44 ---Czy dobrze rozumiem ?
--- Koniec cytatu ---
Źle rozumiesz.
Kalressin:
Dormio czy sugerujesz ze samodzielna zabawa w odkrywanie zasad gry jest w jakis sposob gorsza od brania "prosto z talerza"? :o
Dormio:
--- Cytat: Shiro w Stycznia 26, 2011, 13:51:52 ---Źle rozumiesz.
--- Koniec cytatu ---
No to wyprowadź mnie z błędu i pokaż co źle ja zrozumiałem, a tym bardziej co źle zrozumie z tego potencjalny newbie.
--- Cytat: Kalressin w Stycznia 26, 2011, 13:52:33 ---Dormio czy sugerujesz ze samodzielna zabawa w odkrywanie zasad gry jest w jakis sposob gorsza od brania "prosto z talerza"? :o
--- Koniec cytatu ---
Znasz mnie nie od dziś i wiesz, że nie o tym napisałem. Jednak żeby była jasność: nie sugeruję, że samodzielna zabawa w odkrywanie zasad jest gorsza. Sugeruję jedynie, że wprowadzenie w podstawy gry oferowane przez UA znacząco ułatwia start, a kolega twierdzi (w moim rozumieniu), że lepiej robić to samemu (znaczy się wprowadzać się w podstawy EVE).
Kalressin:
No bo nie wiem czy to tak naprawde ulatwia start.
Na pewno ulatwia zrozumienie zasad, ale to niekoniecznie to samo.
Moge podac ( i ty pewnie tez) przyklad dziesiatek ludzi ktorzy od startu weszli do "powaznej" korporacji, zostali wyszkoleni, wymyslili sobie mega plany na przyszlosc, zaplanowali sobie skille na poltora roku naprzod po czym wylaczyli sobie konto na czas jakiegos dlugiego skilla typu minmatar crusier na V, i juz nigdy nie wrocili.
I jasne ze jest duzo takich co zostali tylko dlatego ze nie musieli sie bic z jezykiem czy mechanika dzieki takim korpom jakim jest UA.
Shiro:
--- Cytat: Dormio w Stycznia 26, 2011, 13:54:58 ---No to wyprowadź mnie z błędu i pokaż co źle ja zrozumiałem
--- Koniec cytatu ---
Sęk w tym, że od trzynastu lat używam jednej klawiatury. Do tej pory działa bez zarzutu i jestem do niej cholernie przywiązany. Nie chodzi tylko o sentyment.. Nie potrafię szybko pracować na jakiejkolwiek innej, bo te nowe mają troche inne ułożenie klawiszy, a same klawisze mają inny skok i inaczej je czuję. Trochę tak, jak podpułkownik Kilgore w "Czasie Apokalipsy", który miał swoją ulubioną deskę surfingową i bardzo cierpiał, kiedy ją stracił. Staram się dbać o moją kochaną, starą klawiaturę i nie nadwyrężać jej wdając się w potyczki forumowe zmierzające do cytowania siebie nawzajem, przeinaczania, łapania za słowka i wkładania w usta przeciwnika tego, czego nie powiedział :)
Tłumacząc w skrócie: moja Iryes jest wolnym pilotem i gwiżdże na wymogi, jakie narzuci jej polskie community. Jest takim trochę anarchistycznym włóczęgą o pirackiej, cygańskiej duszy:)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej