Eve Online > Korporacje, Sojusze & Organizacje - dyskusje

[Polityka] Chaos na południu - 25.07

<< < (42/371) > >>

Gregorius:
Na pewno nie był to decydujący powód o zerwaniu współpracy z Atlasem, ale był mały dym, gdy -A- przylatywało na pomoc w trochę inny sposób :
- korzystając z Atlasowego JB przylatywali sobie small-gangami/solo do insmother i jebali raciarki wszystkich rentiersów, jak wlezie.
Argument był taki, że NAP jest tylko na czas operacji (czyt. kiedy jest CTA). Wobec tego, wszyscy rentiersi zaczęli się w mniejszym, bądź większym stopniu bronić i w efekcie nawet przestali się pojawiać na akcjach obronnych.

Diplo fuckup był totalny. Nie wiem, jak jest teraz - tzn. cięzko mi powiedzieć, czemy -A- odpuściło (niesnaski ?)

Okropniak:

--- Cytat: Sotharr w Sierpnia 17, 2010, 12:42:22 ---Manny opuścił budynek (podobnie jak Bobby).
Swoją drogą pewne sojusze mogłyby się uczyć na przykładzie innych, aby nie powierzać kierowania sojuszem jednej osobie, której nikt nie jest w stanie zastąpić. ;D

--- Koniec cytatu ---

Czasem to działa w drugą stronę, ally istnieje tylko dlatego że właśnie taka jedna osoba coś robi - próby przekazania kończą się rozgardiaszem i rozwałką i niezależnie od chęci przekazania coś jest nie tak gdy kto inny przejmuje władzę.

SokoleOko:
Duża organizacja nie może "wisieć" na jednej osobie.

Lider musi mieć oficerów, z którymi współpracuje, a jasno określony chain-of-command to podstawa sprawnego działania. Co więcej, ogranicza to "ślepy zamordyzm", co z punktu widzenia szeregowego jest dużą zaletą.

sc0rp:

--- Cytat: Gregorius w Sierpnia 17, 2010, 12:58:29 ---Na pewno nie był to decydujący powód o zerwaniu współpracy z Atlasem, ale był mały dym, gdy -A- przylatywało na pomoc w trochę inny sposób :
- korzystając z Atlasowego JB przylatywali sobie small-gangami/solo do insmother i jebali raciarki wszystkich rentiersów, jak wlezie.

--- Koniec cytatu ---

Wiesz ciężko żeby -A- było neutralne jak rentiersi atlasu przylatywali na tereny -A- i ganiali rentierow z AAAC :)

Kombat:

--- Cytat: Sotharr w Sierpnia 17, 2010, 12:42:22 ---Swoją drogą pewne sojusze mogłyby się uczyć na przykładzie innych, aby nie powierzać kierowania sojuszem jednej osobie, której nikt nie jest w stanie zastąpić. ;D

--- Koniec cytatu ---
Ciekawe spostrzeżenie ale IMO właśnie sojusz z silnym liderem ma szanse być efektywny bo lider potrafi zorganizować i zmotywować ludzi do walki. Bobby jest takim liderem ale od jakiegoś czasu nie może grać ze względu na RL. IT bez Molla byłby tylko kolosem na glinianych nogach. -A- bez Thuga to cień dawnego sojuszu. XXX bez Uaxa też długo by nie pociągnął, Nync odszedł z ROL i od razu sie posypało. Przypadki można mnożyć. Liderzy to ludzie na których opiera się siła bo lider nie tylko pokazuje droge ale także bierze odpowiedzialność za sukces i porażki a z tym identyfikują się ludzie. Bez liderów sojusze w eve to tylko szara masa. Były jakieś próby sojuszów z 'senatem' czy czymś podobnym i zazwyczaj bardzo szybko kończyły się sporym failem.

Ciekawe jest to, że morale w Atlasie wcale nie leży jak to uberposterzy na kugu próbują nakręcać wklejając jakiś log z dupy. Na wczorajszym CTA była zdecydowana większość zalogowanych pilotów atlasu. Główny problem obecnie to brak FC (z tym problemem Atlas boryka się już od jakiegoś czasu, ale teraz jest tym wyraźniejszy bo jest potrzeba używania capsów i superaków w walce a wszyscy 'uczący się' FC boją się tego zaryzykować).
'Rosyjska' koalicja wybrała dobry moment na atak właśnie ze względu na absencje charyzmatycznego lidera (właściwie w momencie poszukiwania jego następcy) i brak doświadczonych FC po latach gry wypalili się / mają ważniejsze sprawy w RL /  grają w WOT / whatever. Myślę że każdy większy sojusz przechodzi taki kryzys po osiągnięciu pewnych celów postawionych sobie na początku jego istnienia.
Jednak mimo tego że obecny wjazd jest bardzo silny to nie miejcie złudzeń - RA + XXX to za mało żeby utrzymać Insmother i Detroid jeśli Atlas je straci. PL nie będzie nikogo niańczyć w nieskończoność. Atlas nawet cofnięty do Omist to cały czas silny sojusz który nie odpuści tak łatwo a Rosjanom brakuje pokrycia stref czasowych żeby samemu wygrywać sov warfare.

@Greg - co do sytuacji rentersów:
1. Nikt z atlasu nie dawał rentersom gwarancji bezpieczeństwa na wynajmowanych terenach. Rentersi płacili za standy plus za to że Atlas ich z danego systemu nie przegoni. Owszem były CTA na obrony posów czy innych struktur rentersów bo byłby głupi gdyby tego nie robił ale nie oszukujmy się, w sytuacji zagrożenia własnego terenu a terenów rentersów które w danej sytuacji nie były strategicznie ważne wolał nie angażować się w ich obronę. Wiadomo że ofensywa na terytorium sojuszu nie zostanie wygrana poprzez zdobycie mało ważnych terenów. Wygrywa się ją poprzez przejęcie kluczowych systemów i przegonienie przeciwnika, Atlas broniąc kluczowych systemów stosował dobrą strategię bo wobec braku sukcesów kampania załamała by się a tereny rentersów odzyskało praktycznie bez walki i oddało z powrotem wynajmującym.
2. Fuckup standowy z -a- był to się zgadza, jednak nie można zarzucić że dyplomaci atlasu nie robili nic w tej sprawie, było nawet pare spięć z tego powodu. Ale stojąc przed wyborem '-a- nie ustawi + do renterów / resetujemy -a-' wydaje mi się że nie ma się co dziwić że podjęta została taka decyzja a nie inna. Zresztą green o ile pamiętam miał standy z -a- i tylko rentersi należący do własnych sojuszy mieli problem który opisujesz i właśnie z tego powodu Atlas wszystkich renterów przyjmował już tylko pod skrzydła Green.
3. Plany obrony stacju EUU były, stawialiśmy tam nawet własnego staging posa, jednak w sytuacji gdy zostaliśmy przyparci do muru w 0-w i c-j dziwisz się że nie dało rady obronić tego systemu? Poza tym patrz pkt 1 - jeśli udało by się obronić przed obecną ofensywą EUU prędzej czy później trafił by z powrotem w ręce RECON.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej