Eve Online > Korporacje, Sojusze & Organizacje - dyskusje

[Polityka] Chaos na południu - 25.07

<< < (234/371) > >>

SokoleOko:

--- Cytat: yalien w Listopada 30, 2010, 12:04:02 ---Z punktu widzenia rentiera duzy sojusz to potencjalnie spokojne miejsca do kerbirki. Nie kazdy lubi codzienne uprawiac pvp.

--- Koniec cytatu ---

Nie wiem jak Teneryfis (najwyraźniej trzeba to naprawić), ale Immensea "pod skrzydłami" INIT to pierwszorzędne miejsce do farmienia kerbirów, którzy spadają tam w carrierach w ilościach hurtowych.

yalien:
Hehehehe,

Sokoleoko: no kerbirka w 0.0 niesie za soba pewne ryzyko. Jak ktos nie uwaza na local ani na intel to moze miec pretensje tylko do siebie.
W teneryfie nie brakuje w tej chwili neutow ale jak sie chce to mozna i na nich zapolowac. Nie dalej jak wczoraj przed bitka w GE poganialismy kolezke z -A- w t3 crusie tak skutecznie ze wyniosl sie na dobre (prawie spadl).

Zwroc uwage na to ze EVE nie jest tylko gra dla pvp. W zwiazku z tym Ci ktorzy lubia krzyzyki badz przemysl chca miec miejsce w grze jak i w 0.0. Duzy podzial na male terytoria nie przyja kerbirce/industry, tam kroluje pvp. Nie zebym palam milascia do Initow ale w czasach pokojowych duze terytoria pod jednymi skrzydlami pozwalaja na zabawe inna niz tylko pvp.

A tak bdw, mialem jakiegos jc na stacji w cOvenie ze starych czasow  ;D i postanowilem w ostatni weekend go zniszczyc. Taki byl plan ale juz po przeskoczeniu na niego zmienilem decyzje: postanowilem sprubowac doleciec do Teneryfy.
Cos mnie podkusilo i wsiadlem w noob shipa ktory oczywiscie sprezentowalo CCP i nazwalem go "cOven are noobs" (bez urazy taki zart  8)).
hehe i nikt mnie nie stracil mimo kilku blokad na gejtach. Chyba nikt z cO nie chcial takiego stateczku miec na kilboardzie  :) :) :) :).
Mam nadzieje ze sie nie obraziliscie, to taki maly zarcik z mojej strony hiehiehie. W kazdym razie przy okazji odkrylem szpiega cO w WN ktory jako jedyny prubowal mnie zdjac na ejcie (stal razem z cO) i jako jedyny strzelal do mnie. Przelecialem spokojnie do Teneryfy. Stateczek zostawie sobie na pamiatke :).

sc0rp:
http://www.evenews24.com/2010/11/30/circle-of-two-failcascades/

http://evemaps.dotlan.net/alliance/Circle-Of-Two

pytanie do ludzi bioracych udzial w walkach na poludniu w jakich liczbach co2 uczestniczylo w walkach?

Ellaine:

--- Cytat: yalien w Listopada 30, 2010, 12:48:23 ---Zwroc uwage na to ze EVE nie jest tylko gra dla pvp. W zwiazku z tym Ci ktorzy lubia krzyzyki badz przemysl chca miec miejsce w grze jak i w 0.0. Duzy podzial na male terytoria nie przyja kerbirce/industry, tam kroluje pvp.
--- Koniec cytatu ---
Duży podział na małe terytoria niesamowicie sprzyja przemysłowi i kerbirce. Jest dużo małych teryturiów które potrzebują zaopatrzenia. statków, modułów. Jeśli dużo walczą, to potrzebują tego tym więcej. Daje to zajęcie dziesiątkom transporterów i producentów zamiast kilku hurtownikom. Do tego bez ciągłego zagrożenia klepanie krzyżyków byłoby nudne do porzygania a tak - ma w sobie coś ekscytującego.[/quote]

Julius Septimus:

--- Cytat: yalien w Listopada 30, 2010, 12:04:02 ---Jesli  chodzi o capsy na cynojamerze to warto powiedziec tak: kazda taktyka prowadzaca do sukcesu jest dobra. Jak juz wspominalem wczesniej taka taktyka na jaka pozwala mechanika gry i sprawnosc serwerow.

--- Koniec cytatu ---
Nie no - taktyka bardzo dobra i kudos dla INIT. za zrobienie tego. Chodziło mi o to, że przeciwko takiemu przeciwnikowi jak CAAASEROL&co. może się to udać tylko wtedy gdy ich dowództwo opanuje zbiorowa zaćma umysłowa i nie wpadną na to, ż przeciwnik coś takiego szykuje. Jestem prawie pewien, że następnym razem skutecznie to skontrują, może nawet doprowadzając do bitwy capitalowej w GE-. Od kilku miesięcy nie gram w EVE więc mogę się mylić, ale wydaje się, że INIT&co. nie mają najmniejszych czans w walce na supercapsle z koalicją z południa (chyba, że IT postanowi przytargać całą swoją armadę).

Najważniejsze jest jednak to, że południe jest obecnie bardzo ciekawym miejscem nawet z punktu widzenia afk-obserwatora i wszystko wskazuje na to, że takim miejscem pozostanie jeszcze przez długie miesiące.



--- Cytuj ---Co do sojuszy, itp to pozwole sobie miec wlasne zdanie. Nie mam nic personalnie przeciwko c0 i Steinowi ale uwazam ze pomoc -A- to blad. Doczekamy jeszcze czasow kiedy obecny sojusznik spusci im manto przy nadarzajacej sie okazji. Czuje to przez skore i przypomina mi to chodowanie pijawki na wlasnej krwi.
--- Koniec cytatu ---
Nie widzę sensu w Twoim rozumowaniu. Sojusznicy tacy jak SE i c0ven to w EVE asset na wagę złota. Bez wybujałych ambicji terytorialnych, bez dupy przyspawanej do własnego sov'a, tzymający stronę sojuszników niezależnie od tego jaki wielki blob na nich leci (dopóty, dopóki owi sojusznicy sami jeszcze walczą, oczywiście) a przy tym sprawni w zakresie sov PvP, dyplomacji i szpiegostwa.
Jeśli AAA kiedykolwiek rzuci się na nich będzie to znaczyło, że z własnych przyrodzeniem się na łby pozamieniali, a to nigdy nie wpływa pozytywnie na wynik wojny. Zwłaszcza, że nie bardzo widzę jakiekolwiek ewentualne korzyści z takiego ataku.
St0ven może spać spokojnie. I nawet jeśli Twoje przeczucia okazałyby się trafne nikt by nad tym nie płakał (od dłuższego czasu odnoszę wrażenia, że prawie połowa c0venu miewa mokre sny o utracie Esoterii ::) )

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej