Eve Online > Korporacje, Sojusze & Organizacje - dyskusje

Esoteria - SW vs SYS-K - Polityka

<< < (49/91) > >>

Maxima MAxi:

--- Cytat: Nitefish w Marca 05, 2010, 13:32:50 ---@Butuhuru
Tak, nawet nie wiesz jak bym chciał, żeby Bobby nas wysłał do Sysków!

... a wiesz dlaczego? Bo są dla nas neutralni i mielibyśmy zajebistego corp opa! To by było jak wysłanie kota do opieki nad myszką  :knuppel2:

--- Koniec cytatu ---

Rece precz od "naszych" syskow!!! :P

Nitefish:
@Kombat
Sprawdzałem dziś w Eve na jednym sysku i był neutem. Chyba, że to jakiś bug.

Venzon 2003:

--- Cytat: Butuhuru w Marca 05, 2010, 13:41:39 ---Swoja droga  to Coven przezywa kolejna erekcje. Do czasu tej dramy z syskami to flota liczyla w porywach 40 osob z altami, ludziom nie chcialo sie grac i wogole jacys tacy zwiedli bylismy. A od momentu dramy z syskami floty po 140 osob, ludzie aktywuja konta, gangi roamujace po 20 ososb przez 8 godzin po makaronlandzie normalnie niesamowite pobudzenie

--- Koniec cytatu ---
Normalna rzecz w pierwszych dniach kazdej kampanii... zeby dobrze ocenic erekcje radze najlepiej poczekac do drugiego miesiaca... kilka nudnych CTA z rzedu moze zniechecic nawet najbardziej podnieconych a takie CTA beda jesli pojda SBU na systemy ze stacjami

shaitis:

--- Cytat: Edmund w Marca 05, 2010, 12:55:00 ---Czyzby okazało się że EvE nie jest grą PvP, tylko ekonomiczną ... a to suprize  >:D

--- Koniec cytatu ---

http://news.bbc.co.uk/2/hi/technology/8545268.stm#id8540000/8547000/8547081

MightyBaz:
Elitarne sojusze, „biorąc odpowiedzialność za wszechświat”, ponownie uczą się języka siły, mocarstwowości, potęgi globalnej. Język polityczny w EvE po rozpadzie NC (Goons) staje się martwy, i tworzy humanitarystyczno-pacyfistyczno-handlowo-sentymentalna nowomowę, ujawniającą swą żałosną śmieszność, groteskową dysfunkcjonalność i całkowitą bezsilność w zderzeniu z twardą materią świata EvE.
Mega bloki są spacyfikowane wewnętrznie - i w tym tylko sensie stanowią one Wielkie Bractwo graczy w rozumie. Co nie znaczy wcale, że nie organizują akcji politycznych przeciwko sobie, nie „montują” prowokacji na dużą skalę, nie dokonują zbrojnych interwencji (zawsze w imię świetego spokoju).
 
Wewnątrz mega bloków mamy już zatem epokę posthegemonialną, postpolityczną, ale - podkreślmy - tylko wewnątrz, ponieważ na zewnątrz dany mega-sojusz, stanowiąc blok wojskowo-polityczny, dąży do tego, aby stać się dominująca siła, uprawiając politykę: dziel i rządź. Tkwi w tym paradoks bowiem liderzy przywiązani są nadal do starych, obowiązujących w nim zasad i mechanizmów, udają że istnieje coś takiego jak nadrzędny „interes bloku”, jakby unikając rozmowy o  poszczególnych sojuszowych  egoizmach.

Nasuwa się pytanie, czy ci, którzy tak nachalnie i brutalnie narzucają SE+C0ven ksenofiliczną „jednokulturowość”, nie cierpią przypadkiem na rozdwojenie jaźni? Po co nam taka jedność Mega Bloku?

Sojusz SE+C0ven sprzeniewierza się takiej „wolności”, bo doskonale zdaje sobie sprawę, że utrata biegunowych przeciwieństw stabilizuje każdą wielką organizację, która ostatecznie ulega stagnacji i rozpadowi… natomiast zmiana trend(y)owatej polityki jest nieobliczalnie twórcza, bo pozostaje otwarta, swobodna w zderzeniu się przeciwieństw.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej