Eve Online > Korporacje, Sojusze & Organizacje - dyskusje

DELVE Megathread

<< < (47/96) > >>

LordJohny:
na razie to w podpisie masz 32 killmaile;p

Ellaine:
Pieprzenie w bambus. Od 2 lat co najmniej Molle opowiadał że chce zająć całe 0.0. Zajęcie całego byłoby ostatecznym przypieczętowaniem wygrania Eve, niepodważalnym dowodem przewagi absolutnej. I moim zdaniem było możliwe (gdyby nie było możliwe, nie miałoby miejsca na chińskim serwerze). Mieli wystarczająco dużo petów żeby zajmować się wyłącznie ofensywą, wyłącznie w krytycznych punktach, a kolejne zajmowane regiony zalepiać pomocnikami, co zresztą robili.

Od 3 lat również BoB rozdyma każde swoje zwycięstwo a każdą klęskę bagatelizuje. Jak tylko czegoś nie udało się podbić wystarczająco szybko i efektownie i była groźba spadku morale przy ciężkiej kampanii, BoB mówił "I tak nie chcieliśmy nic podbijać, chcieliśmy sobie 3 miesiące popykać wesoło.", deklaracja dokładnie na poziomie Twojej powyższej.

I co? Nagle się odechciało podboju i włączyło myślenie typowe dla pvp sojuszów które dopiero chcą się wzbić? "Nabijmy sobie KB, miejmy fajne K/D ratio, och jakie to podniecające!"? :D

Hastrabull:

--- Cytat: Johny w Lutego 05, 2008, 10:25:31 ---na razie to w podpisie masz 32 killmaile;p

--- Koniec cytatu ---

Albi, z toba nie dyskutuje, bo ty jestes kompletnym fanatykiem goonsow i stworzyles sobie jakas niezla wizje wielkiego zlego potwora, ktory chce zjesc ci cala gre :)

Johny, RL nie daje zyc, wiec jestem praktycznie nieaktywny w grze od poczatku grudnia. Jednak nadal mam msn'a i irca :)
Poza tym mimo tej nieaktywnosci i tak udalo mi sie te 32 kille nabic

cthsqd:

--- Cytat: Hastrabull w Lutego 05, 2008, 10:07:44 ---Po kilku miesiacach wspolpracy z bobem moge wam cos o tej organizacji opowiedziec.

BOB wygral EVE. Ma wszystko. Najlepsze statki, najlepszy region, efektywna maszynke do robienia pieniedzy (t2). Ma tyle kasy ze nie wie co z nia zrobic (dla przykladu 500b dla MC za udzial w wojnie). Setki capsow i tysiace nie capitalowych statkow. Wiecej juz nie mozna osiagnac.

Bobiki rozbijaly kazdy alliance, ktory im sie napatoczyl, zajeli pol galaktyki i w pewnym momencie sie zatrzymali. Wiecie czemu? Ktos u nich sie zastanowil i stwierdzil: Kurde, przeciez to gra a nie praca. [.........]

--- Koniec cytatu ---

Co do tego to mylisz sie. Zgadzam sie ze BOB osiagnal najwyzszy stopien organizacji i mozna by powiedziec ze osiagnal najwiecej w evce, ale nie wygral, wlasnie przegrywa, bo jesli koalicja nie zmieknie to bob zdegeneruje sie, byc moze zostanie grupa wiernych graczy i w dalszym ciagu bedzie znaczaca sila, ale juz daleko mniej niz byla.

Stwierdzenie ze "to zabawa a nie praca" wlasnie lezy u podstaw porazki kazdego sojuszu, BOB osiagnal duzo wlasnie dlatego ze rdzenni gracze wkladali duzo wysilku w to co robili, ale gnani swoimi osiagnieciami chcieli wiecej, az natkneli sie na mur nie do przejscia. Z chwila kiedy zaczynacie sie odlewac i grac 4 fun przegrywacie, bo byc moze sa w kazdym sojuszu masochisci ktorzy z usmiechem na ustach przyjmuja baty na klate, ale jednak wiekszosc ucieka z tonacego statku bo nie znosi porazki.

Rispekt dla boba za jego osiagniecia ale bez przesady...  8) Moze i bob jest mistrzem propagandy, ale czasem trzeba spojzec prawdzie w oczy.

Hastrabull:
moge tylko zaproponowac, abys przeczytal calego posta ze zrozumieniem, a potem pisal. dziekuje :)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej