Eve Online > Korporacje, Sojusze & Organizacje - dyskusje
DELVE Megathread
Dormio:
--- Cytat: Mona X w Lutego 01, 2008, 15:38:51 ---Jesteśmy C0ven. Wyskakuj z shipa. Twoj corpse trafi do lodówki Venca, a statek do alliansowych assetsów. A jak ładnie poprosisz, to zostaniesz petem Nikuty. Mamy taki wygar, że se możesz nawsadzać officerskich hardenerów, ale i tak ci to nie pomoże.
--- Koniec cytatu ---
To tylko przetłumaczyć na angielski i wrzucić do bio i macie załatwioną propagandę :)
Vermian:
--- Cytat: Venzon 2003 w Lutego 01, 2008, 00:03:00 ---Vermian nie trzeba gadac z leaderami przy kawie, zeby wiedziec jak sie zachowa RZR/MM i reszta polnocy
Jako bufu/fury latalismy po stronie kazdej wiekszej frakcji za wyjatkiem RA i zdazylismy poznac mentalnosc pewnych alliancow... to sie nie zmienia
Jedyna grupa ludzi, ktora jest nieobliczalna w tym calym konflikcie to sa ruscy :)
Jesli nawet BoB straci cale sov w delve i zostanie zepchniety do npc stacji to i tak nie uda sie nikomu rozbic alliancu tak jak to sie stalo z Ascendant np... juz przy takim zalozeniu cala ta wojna nie ma sensu
wczesniej czy pozniej polnoc wroci do siebie, zostana jakies pety w querious typu BoS czy Vae Victis, w Delve moze troche goonsow... i to wszystko, cala koalicja sie rozjedzie i wszstko zacznie sie od poczatku
tak samo jak nie udalo sie zniszczyc RZR,MM i RA tak samo nie uda sie BoBa
wroca i beda jeszcze silniejsi - moze znowu w koalicji z MC :)
dlatego twoje teksty, ze polnoc tu zostanie i bedzie kampic stacje mnie smiesza :)
generalnie w EVE wszystko kreci sie w kolko, co kilka lat dzieje sie podobny scenariusz...
Osobiscie nie sadze jednak zeby koalicji anty-bobwej udalo sie utrzymac taka duza presje dlugo, w koncu dojdzie do duzej bitwy gdzie komus zaginie cala flota capitali... i nie sadze zeby to byla flota BoBa....
--- Koniec cytatu ---
Tak samo jak z Vicem Brunnerem parenascie postow temu, dowiaduje sie o sprawach ktorych wogole nie poruszalem w swoich postach. Pisalem o koalicji, a nie o bandwagonie co dolaczyl do niej niedawno. Koalicji, czyli Goonach, TCF i RA, wraz ze swoimi petami. Ani slowem nie wspomnialem o polnocy.
Co do reszty, nie zamierzam nawet polemizowac, polnoc tez mi sie wydawala elementem epizodycznym w calej tej kampani i tez nie podejzwalem ich o chec utrzymania sil policyjnych. Ciesze sie ze to moje wewnetrzne domysly potwierdziles. Co do glownej czesci koalicji jaka jest TCF , Goonswarm i Red Alliance, to nie mam watpliwosci ze w przypadku sfinalizowania podboju Delve zostawia tam przynajmniej jump clony po stacjach wraz z zestawem statkow na wypadek proby powstania.
Zgadzam sie tez ze RA moze byc nieobliczalne, poza stala jaka jest walka z BoB-em - jakby nie bylo glownym konkurentem o tytul hegemona EvE.
Teraz moja hipoteza:
Prawde mowiac wogole mowienie ze BoB bedzie walczyc do ostatniej kropli krwi o Delve uwazam bardziej za chwyt propagandowy, niz za to co rzeczywiscie planuja (przynajmniej ci najbardziej u gory). Po co siedziec w regionie w ktorym minimum 3 sojusze beda trzymac mase assetow i jump clony aby zapobiec inwazji. Duzo lepiej udezyc w miejsce ktore nie bedzie mialo takiego natezenia pilotow? W momencie zakonczenia podboju Delve cale EvE stoi otworem. Kontynuacja walki ze stacji neutralnych przy braku pomocy z zewnatrz aby odwrocic niekorzystne relacje ekonomiczne nie ma wiekszego sensu, biorac pod uwage ze przeciwnik (zwlaszcza Goonswarm) udowodnil ze tracenie floty za flota bynajmniej nie lamie ich morale. Chyba ze, faktycznie BoB odzyska wsparcie MC, wtedy rozne ciekawostki moga sie dziac. Ale nie ma co liczyc na rozwiazanie koalicji, jesli po upadku ostatniej stacji BoB-a w Delve BoB bedzie nadal desperacko atakowac. Musialby zniknac na dluzszy czas albo co, aby reszta nabrala falszywego przekonania o swoim bezpieczenstwie i zaczela szukac nowych wrogow ;).
Vic Brunner:
Vermian - Twoje slowa o utrzymywanieu sporej ilosci assetsow i pilotow w Delve mialyby racje bytu gdyby koalicja RaGoonsow po walce z BoBem osiadla na laurach i nic wiecej nie robila. Jesli sie rozpadnie - BoB bez problemu poradzi sobie z kazdym oddzielnie, jesli znajda inny cel, badz zostana zaatakowani gdzie indziej - nie beda w stanie walczyc na kilka frontow (o ile bedzie to powazne zagrozenie), walka z BoBem pokazala - ze zeby go pokonac potrzebuja maxymalnej koncentracji na Delve, zarzucajac prowadzenie powaznych dzialan gdziekolweik indziej i szukajac wsparcia wsrod innych duzych alliancow.
Tak wiec powatpiewam w to, ze beda w Delve utryzmywali dlugo jakies istotne sily.. predzej zgodze sie z Twoimi slowami, ze BoB moze zaatakowac gdzie indziej. Jednakze nie zrobi tego od razu.. najpierw poczeka az koalicja przestanie istniec, albo zaangazuje sie w inny konflikt. Inaczej nie mialoby to najmniejszego sensu, bo gdziekolwiek BoB by sie nie pojawil tam RaGoonsi poleca z haslami wyzwolenia, i wyzwola uciemiezanych przez BoB ten sam sposob jak armia radziecka wyzwalala nas w 39tym przed agresja III Rzeszy... :]
Venzon 2003:
Vermian, nie wiem czy zdajesz sobie sprawe jakim regionem jest delve? imho to jeden z najlepszych 0.0 jesli nie najlepszy - jest tutaj wszystko lacznie ze stacjami npc - tylko systemy gdzie sa stacje npce maja sov Blood Riders, pozostale mozna claimowac
Raty sa ok, pelno moonow z promethium i dyspro, 1j capitalem do empire...
Nikt takiego regionu nie odda, nie ma takiego drugiego...
Ellaine:
Polnoc byla inicjatorem wizji pt "BoB jest zly, wszyscy lejemy BoBa". Ta wizja narodzila sie wtedy kiedy BoB z ASCN pojechali fabryki tytanow nalezace do jakiegos takiego duzego przemyslowca ktory stal sie potem czescia D2 razem z G.
Polnoc zawsze byla bardzie "popykajmy sobie piratow" a mniej "zrobmy sobie mega imperium". W czasach kiedy na poludniu zarly sie wielkie RA z wielkim LV a potege budowal wielki BoB, na polnocy zylo 20 malych sojuszow w ogromnych napwagonach ktore zajmowaly sie glownie malymi wojenkami i outblobowaniem piratow na pograniczu low (takimi piratami z ktorymi szlo ciezko bylo podowczas TRI).
Mysle ze to kwestia podejscia ludzi na poczatku gry. Ludzie ktorzy mysla "imperium, potega, wladza, moc" albo "lojalnosc, jednosc, braterstwo" zzakladaja sobie postaci amarr lub matar albo migruja w tamtym kierunku i tam wlaza w 0.0. Ludzie ktorzy mysla "polatam sobie z kolegami bedziemy zabijac sobie ludzi we czterech" albo "porobie sobie misje a potem zobacze czy sa jeszcze jakies inne aspekty gry" ciagnie do caldari i gallente, zyja na polnocy i tam wlaza do 0.0 :). Pierdolnik poglebia centralna lokalizacja Venal.
Od czasow Phoenixa, ktore byly tak czy siak zupelnie inne, polnoc nie robila takich rzeczy jakie non stop przez cale lata robilo RA i LV - czyli permanentnych, wielki wojen.
No ale polnocnicy nie zdawali sobie sprawy ze swoich brakow w ewolucji i z frustracji inwazja BoBa zrodzilo sie D2 i to D2 wymyslilo Wielka Wojne. To ze rzeczone D2 skiepscilo a cala polnoc zostala na wiele miesiecy zaszachowana przez MC i pety to inna bajka. Wyrosly z tego duze Razor i MM, jesli przezyja nastepny rok to beda rownie wojennie zaprawieni co RA :)
Goonsi z RA dopiero podchwycili temat. Tzn nawet jesli Goonsi od poczatku mieli ochote bic BoBa, to zapewne nic by z tego nie bylo gdyby nie - niezgrabna - ale jednak - inicjatywa północy. RA podejrzewam że tak naprawdę ma idealy Wielkiej Wojny gdzies i walczy zeby nie stracic pozycji politycznej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej