Eve Online > Korporacje, Sojusze & Organizacje - dyskusje

Czwarta Wielka Wojna o Esoterie

<< < (58/259) > >>

Nitefish:

--- Cytat: Tooten w Listopada 04, 2012, 11:28:22 ---Goonsi już dawno nie są "bad at EvE". Jak goonsi byli "bad at EvE" to mając wsparcie RA, TCF, UNL i całego NC nie byli w stanie zająć jednego regionu BoBowi. Goonsi już dawno nie są noobami ani "bad at eve". Są co najwyżej flamboyant i mouthy. TEST jest bad at eve, tyle, że gdyby nie PL i ich capsy TEST mogłoby zaorać nawet -A-...

--- Koniec cytatu ---

Ot i cała tajemnica. Gdyby nie bloob superów, którym dysponują m.in. PL to te wielkie sojusze by się poprzewracały o własne nogi. Tekst z evenews24 pomija ten bardzo ważny szczegół gry, dzięki któremu jeszcze istnieją alianse typu TEST.
Całe to gadanie o "bad at Eve" i o szczególnej opiece nad 5 dniowymi władcami rifterów jest nic nie warte.

Jakkolwiek by nie ubrali rzeczywistości Eve w piękne historie to zawsze wygląda to tak samo:
- zbieranina ludzi znikąd, która sama nie jest w stanie niczego zdobyć, zostaje osadzona na jakimś terenie
- następnie dzielnie walczą wspierani przez Bloob + Bloobik (ten drugi z superów) z okrutnymi barbarzyńcami zamieszkującymi okolicę ich nowego terenu lub byłymi mieszkańcami
- wspaniałe sukcesy, które odnoszą w walce dzięki pomocy Blooba i Bloobika są dla nich niczym sztandar zwycięstwa z napisem "Patrzcie wszyscy jacy jesteśmy megamocni!"
- rzecz jasna żeby nie uchodzić za paskudnych "pro" piszą, że nie dbają o kb, w sumie to pvp im śmierdzi, a oni chcą tu tylko grać w swoje Farmville.

Ich kb nie ma faktycznie znaczenia bo oni nie są od walki, tylko od mieszkania na danym terenie. I tak na końcu przylatuje Bloob z Bloobikiem i czyszczą teren.

Zastanawiające jest to, że mimo bardzo pokaźnych liczb na starcie praktycznie żaden z takich sojuszy nie wpadnie na pomysł zrobienia czegoś samemu, chociażby czegoś małego.

PL faktycznie odnosi moralne zwycięstwa bo rzucając Bloobik na 70 osobową konwencjonalną flotkę mogą się cieszyć tym, że wróg jakoś nie podejmuje walki. Czyli się wystraszył ich mocy i ucieka :P

Osobiście ciekaw jestem, czy ten układ sił się kiedyś zmieni.

Pol Kent:

--- Cytat: Nitefish w Listopada 04, 2012, 22:07:35 ---Zastanawiające jest to, że mimo bardzo pokaźnych liczb na starcie praktycznie żaden z takich sojuszy nie wpadnie na pomysł zrobienia czegoś samemu, chociażby czegoś małego.

--- Koniec cytatu ---
Może dlatego, że to grozi połączoną interwencją sąsiednich miłujących pokój sojuszy i siłowym (Blok + Blobik) wytłumaczeniem, że niestosownie jest samemu robić jakieś rzeczy, nawet małe.

Theronth:

--- Cytat: Nitefish w Listopada 04, 2012, 22:07:35 ---
Zastanawiające jest to, że mimo bardzo pokaźnych liczb na starcie praktycznie żaden z takich sojuszy nie wpadnie na pomysł zrobienia czegoś samemu, chociażby czegoś małego.


--- Koniec cytatu ---
FA w Syndicate.
Jak wyszło, wiadomo.

Rash'kan:

--- Cytat: Pol Kent w Listopada 04, 2012, 23:01:21 ---Może dlatego, że to grozi połączoną interwencją sąsiednich miłujących pokój sojuszy i siłowym (Blok + Blobik) wytłumaczeniem, że niestosownie jest samemu robić jakieś rzeczy, nawet małe.

--- Koniec cytatu ---

True that.
Poza tym będąc w koalicji blobującej, masz bardzo malo możliwości organizowania czegoś samemu.
Fity muszą być dopasowane do blobowych, a FC najczęściej innego doświadczenia poza takimi flotami nie mają, potem masz np noobspawn 40 bcków na 9 vagasów i rape, tak wczoraj Darsajdzi pojechali Razorów.

Tak więc, jakaś odrębność aliansu od koalicji jest zwalczana od początku, przez co najczęściej reset oznacza rozpad ally (przykład Bdeal, Black-Mark, The Forsaken).

Jabolex:
Tak sobie czytam o Wielkiej Wojnie obronnej z Blobem - Petów, Petów, Petów, i wychodzi mi że jak nie wiadomo co boli, to chodzi o kasę.
Z mojej perspektywy alianse PvP są przerażone faktem że rentierzy im uciekają. A to oznacza brak łatwej kasy na rachunki.
Okazuje się że można mieszkać w zero nie płacąc za to Land Lordom. Świadomość że PvPerzy będą musieli zacząć zarabiać na sov, statki, etc. jest przerażająca. Bo przecież aliansy PvP nie racą...
Frajerzy rentierzy zamiast cieszyć się że mogę płacić czynsz i racić, wolą być PETAMI (czasem nawet petów) TESTÓW i racić bez płacenia - toż to niewybaczalne. Byli frajerami, teraz są petami - fuj.

Druga sprawa trudno podejrzewać że korporacje (Aliansy) industrialno/PvE, nie lubiące koniecznie wyłącznie PvP będą w stanie wystawiać floty do zajmowania, a następnie bronienia terenów samodzielnie, że zapytam retorycznie floty Hulków z Rorqualem obronią sova? Jedni gracze pakują SP w narządzia do zabijania, inni do tworzenia. I trudno być super w obu dziedzinach jednocześnie, nie mając kilkuletniej postaci.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej